Witam!
Z góry przepraszam za tak łopatologiczny język, nie znam się na tematach elektryki, stąd post i prośba o pomoc.
Ostatnio po włączeniu światła w kuchni, które obejmuje sufit podwieszany - 5 żarówek halogenowych 50V, wszystkie, zgasły co wiązało się również z wybiciem korka, po ponownym jego załączeniu, niestety paliła już tylko jedna. Będąc przekonana o nieużyteczności pozostałych żarówek zakupiłam zestaw nowych. Po ich założeniu i włączeniu włącznika, żarówki się żarzą, tak jak by "zabrakło im prądu" do uzyskania pełnej mocy. Zastanawiam się w czym tkwi problem, czy zakupić żarówki o większej mocy? lub co wywołało takie spięcie że nagle poszły wszystkie halogeny i wybiło korek.
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Z góry przepraszam za tak łopatologiczny język, nie znam się na tematach elektryki, stąd post i prośba o pomoc.
Ostatnio po włączeniu światła w kuchni, które obejmuje sufit podwieszany - 5 żarówek halogenowych 50V, wszystkie, zgasły co wiązało się również z wybiciem korka, po ponownym jego załączeniu, niestety paliła już tylko jedna. Będąc przekonana o nieużyteczności pozostałych żarówek zakupiłam zestaw nowych. Po ich założeniu i włączeniu włącznika, żarówki się żarzą, tak jak by "zabrakło im prądu" do uzyskania pełnej mocy. Zastanawiam się w czym tkwi problem, czy zakupić żarówki o większej mocy? lub co wywołało takie spięcie że nagle poszły wszystkie halogeny i wybiło korek.
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam