witam mam dylemat nad kupnem samochodu chcę wybrać między Volvo V40 1.9 diesel i Mercedesem W124 2.0 diesel mianowicie mercedes prezentuje się ładnie jego cena to 3200złale przebieg 650000km a Volvo tez ładne cena 3800zł ale gościu mówił że coś puka w przodzie jak wpadnie w dziurę. Prosze pomóżcie jak coś to moge wysłać linki do tych samochodów bo kupić chcę z olx.pl
Na początek to popraw pisownię. Druga sprawa to taka, że porównujesz auta dwóch różnych segmentów, o odmiennych cechach konstrukcyjnych. Skup się na stanie technicznym, głównie blacharskim. A przez forum to można radzić, szczególnie nie widząc auta.
Zwróć uwagę, że to Volvo to nie jest już szwedzkie Volvo tylko "Holender"( robione w Holandii).
Wybierając "Merca" kupujesz prawdziwe niemieckie auto, wręcz legendę motoryzacji. To "ostatni prawdziwy Mercedes" ten model 124.
Sam silnik kupisz do niego na każdym złomie. W holenderskim Volvo masz francuski silnik diesla - nie ma nic gorszego niż stary dyj....y diesel i to jeszcze z Renaulta( bo taki tam jest)!!
Poczytaj o tym tutaj :
Cytat:
Fani silników wysokoprężnych kupując V40/S40 skazani są na diesla 1.9 pochodzącego od Renault. Tak naprawdę to są jednak trzy różne jednostki napędowe należące do różnych generacji.Początkowo, do 1999 roku w S40/V40 montowano silnik 1.9 TD o mocy 90 KM. Silnik ten jest głośny, nie pali szczególnie mało, ale jest trwałą konstrukcją, w której zużyć mogą się właściwie tylko końcówki wtryskiwaczy i turbosprężarka. Minusem jest wiek samochodów z tymi silnikami. Są to auta najstarsze, z początku produkcji, co zwykle oznacza duży przebieg i ogólne wyeksploatowanie.W 1999 roku jednostkę 1.9 zmodernizowano, montując w niej wtrysk bezpośredni realizowany za pomocą pompy wtryskowej (silnik oznaczono 1.9 DI, moc 95 KM). Sama pompa potrafi się zepsuć (koszt: 1500 zł), podobnie jak turbosprężarka czy końcówki wtryskiwaczy. Ten silnik zużywa natomiast nieco mniej paliwa, a auto jest bardziej dynamiczne.W obu wersjach tego tej jednostki napędowej trzeba uważać na przegrzanie, bowiem często kończy się to pęknięciem głowicy. A wówczas koszty naprawy będą już naprawdę wysokie (warto rozważyć, czy nie lepiej będzie kupić cały silnik).
ok dzięki kolego ale czy to nie źle że ten mercedes ma najechane 650 000 km?
ogólnie na co zwrócić uwagę kupując takiego mercedesa? na zdjęciach wygląda super wizualnie .
Jasne że warto, jeżeli właściciel dbał o jego kondycję techniczną, dawał mu na czas wymanki oleju i filtrów i nie tankował "oszukanej" ropy.W sumie tak jak kolega wyżej ci pisał 1000 000 km to nie żaden wyczyn na ten model Mercedesa. Rekord pamiętam z prasy na modelu W123 facet na taryfie w Iraku albo Iranie( nie pamiętam już) zrobił 4 000 000 km przebiegu. Ja znam co najmniej 3 kumpli co marzą o modelu 124, nie kupili tylko z przyczyn życiowych bo mają dzieci , żony itp. i jeżdżą przez to nowymi ( w miarę) Fiatami, Kia-ami, Hyundai-ami Ale każdy z nich nadal się zarzeka i słyszę ciągle " ... i tak sobie jeszcze kupię 124-kę....".
Wiesz, spokojnie, weź na to oglądanie ze sobą kogoś obiektywnego i znającego się na mechanice. Poczytaj tutaj też https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1392037.html warto trochę się zorientować w temacie , nawet tu na Elektrodzie jest trochę postów o 124-ce. Masz jeszcze czas, ochłoń i przeczytaj. Potem pomyśl jak i co. Kupno samochodu to poważna sprawa, trzeba się przygotować do tego.Powodzenia.
Witam ja też byłem użytkownikiem mercedesa 124T sport line z 1993 roku przez parę lat , kupiłem go jak był benzynowy ze skrzynią McClarena i z Lpg wyrzuciłem ten silnik i na początek włożyłem 2,5 D bo zająłem się sprowadzanie samochodów ten 2,5D zwykły 10 zaworowy był ok lecz do lawety postanowiłem zmienić na większy 3,0 D zwykły 12 zaworowy sprowadziłem, przywiozłem-przyholowałem lawetą do polski ponad 180 samochodów , mesiem zrobiłem ponad 1 000 000 km na 3,0 litrówce /a ile on miał przebiegu zanim go włożyłem do auta-nikt nie wie/mesio nigdy nie zawiódł mnie ,a eksploatacja ograniczała się do wymiany płynów,filtów
olejów, klocków ,sworzni, tarcz hamulcowych itp dzisiejsze samochody na pewno by popękały jakieś elementy nadwozia nie wspomnę o kosztach eksploatacji...wtryski ,turbiny , dpf itp itp Polecam na pewno Merca 124 , a nie jakieś tam volvo .....Zwróć głównie uwagę na nadwozie żeby nie było powypadkowe/zmęczone/ bo będą ogniska rdzy itp ,a mechanicznie to części są dosyć tanie i poradzisz sobie na pewno z naprawą bo jest to wszystko bardzo proste i dość tanie.....Ja też jestem w fazie poszukiwania ładnego 124....bo to ostatni prawdziwy Mercedes
mercedes prezentuje się ładnie jego cena to 3200zł
a Volvo tez ładne cena 3800zł
Przy takich horrendalnych kwotach to patrz na to który z nich jest mniejszą ruiną.
Wybierz ten który ma lepszy stan albo którym lepiej się jeździ.
Którego nie wybierzesz to jest samochód na lata... dokładnie to tak na 2 lata i to max. Więc to czy samochód zrobi jeszcze 100 tys czy aż 500... kompletnie nie ma znaczenia.