sorier napisał: Wyskakujące biegi to niekoniecznie wina kłów, ale może też wina "automatu" biegów.
A co ma automat biegów do ich wyskakiwania?
Po prawidłowym montażu z wcześniejszą weryfikacją części i pomiarami biegi nie mają prawa przez długi czas wyskakiwać!
czesiu napisał: podginając widełki zwiększę z kolei luz na czwórce,
Nie daj Boże. Żadnego podginania! Wodziki mają być prostopadłe do ich prowadnicy.
Czy nie było przebarwień na bocznych powierzchniach widełek wodzików?
Jeżeli tak to pochylenia kłów są zużyte i biegi będą wyskakiwać.
Bieg ma się trzymać sam dzięki pochyleniom! Mało tego. Jak pochylenia są OK na obu połówkach sprzęgła kłowego, to bieg mało że nie wyskakuje to jeszcze jest "wciągany" Czyli połówki sprzęgła kłowego pod wpływem obciążenia się "przyciągają".
Wodziki i reszta mechanizmu służy tylko do rozłączenia biegu i rozpoczęcia procesu jego włączenia. Dalsza część włączania biegu opisana wyżej.
sorier napisał: Sądząc po zdjęciach, to nie mała zębatka drugiego biegu jest zbyt płytko zazębiona kłami, ale cały wałek sprzęgłowy ma przesunięcie w lewo. Jeżeli ma luz to trzeba go skasować "w prawo", albo przesunąć cały wałek dystansami (jeżeli sie da).
Coś w tym jest. Jednak trudno ocenić czy to prawda tylko na podstawie zdjęć.
Odstęp jest zbyt duży aby było OK. Widać wgniecenia świadczące że kiedyś kły zachodziły bardziej niż teraz.
Może wystarczy uderzyć delikatnie w któryś z wałków i się poprawi???
Zależy jak składany był silnik. NRDowcy od MZ lubowali się w podkładkach dystansowych na łożyska w rejonie "zębatki" zdawczej. Jest tam taki dekielek pod którym mam być podkładka. Jej dobór następuje po złożeniu połówek i ostygnięciu silnika. Między dekielkiem a pierścieniem zewn. łożyska ma być ok 0.3 - 0.4 mm. Mierzyć trzeba z uszczelką bo o nią ta podkładka się powinna opierać.
Znając życie tej podkładki dawno nie ma. A nawet jak jest pewnie nie będzie pasować. Trzeba mieć kilka grubości aby dobrać właściwą.