mikolaj1001 napisał: Jest wgłębienie na oring i pierscien brazowo-teflonowy.
Z założeniem oringu nie ma problemu bo jest rozciagliwy.
Natomiast pierścień uszczelniający jest dość sztywny i łatwo go złamać.
Na pewno jest jakis sposób na to bo oryginalnie taki był zamontowany.
Teflon podczas nagrzewania zwiększa objętość, ale nie powinieneś go nagrzewać powyżej jego temp. pracy (zależnie od urządzenia w którym pracuje).
Z kompozytami może być innaczej, ale najprawdopodobniej (nie mam pewnosci co do tego przypadku) pierscień (bez oringa) powinien być włożony w cylinder, tłok włożony do cylindra i wtedy miedzy nie wciśnięty oring.
Ten rowek na tłoku najprawdopodobniej ma łukowe dno i podobny rowek jest w pierscieniu.
Przy takim wciskaniu oringa, trzeba uważać aby nie ponacinać oringa.
To jest sposób zbliżony do składania łożysk kulkowych wkładając kulki miedzy dwa pierscienie.
Pierwsze kulki luźno wchodzą bo pierścienie mogą sie przemieścić, a ostatnie wejdą po odpowiednim przemieszczeniu wcześniej włożonych kulek.
Różnica z oringiem jest taka, że ostatnia część obwodu oringa musi być wciśnięta poprzez ścieśnienie gumy oringa, tak tej końcowej, jak i tej już włożonej.
Mając tłok i pierścień wewnątrz cylindra, nie będzie ryzyka rozerwania pierścienia siła zgniecionej-zgniatanej gumy oringa.
Oring, oraz powierzchnie miedzy które będzie wciskany powinny być śliskie podczas wciskania i zależnie od tego w jakich warunkach bedzie eksploatowany, można użyć; wody, płynu do naczyń, wazeliny technicznej, lub oleju.
Po wciśnięciu oringa dobrze było by obrócić 9przesunąć) nieco pierścień na obwodzie, aby zgnieciona guma oringa równoniernie i centrycznie rozłożyła się w rowku.