Witam piszę w sprawie takiej Polówki jak z tematu.
Samochód odpala dobrze, na wolnych obrotach pracuje teoretycznie ok.
Przy przyśpieszaniu zaczyna jakby przerywać. Po ruszeniu z miejsca, czasem po przegazowaniu na postoju również, zaczyna pracować na 3-2 cylindry.
Praktycznie nie da się przyśpieszać. Najbardziej objawy dają się we znaki na zimnym silniku, ale na ciepłym jest tylko trochę lepiej, ale bardzo podobnie.
Spr błędy:
*usterka sondy lambda, przed katem, 5 przewodowa (bład twardo wisiał nawet po kasowaniu przez diagnostę)
*wypadanie zapłonów na 1 i 3 cylindrze (błędy dało się chwilowo usunąć)
Do tej pory:
- Podmieniona cewka (tu jest cały moduł)
- świece
- przewody
- spr ciśnienie paliwa, teoretycznie książkowe nawet przy objawach
- spr ciśnienie sprężania 15,5 15 14 15
- sonda, i właśnie nie wiem co myśleć o tej sondzie,
Na początku oryginalna została odpięta całkowicie i samochód jeździł zdecydowanie lepiej, może nie tak jak powinien idealnie, ale prawie tak jak trzeba, można było by już na upartego tak jeździć, ale kontrolka check cały czas razi w oczy i pewnie spalanie będzie kosmiczne.
Sonda została podmieniona na używkę "teoretycznie" w 100% sprawną.
Błąd sondy już da się na tej sondzie bez problemu skasować. Ale błędy wypadania zapłonów powracają i przy przyśpieszaniu, tak jak wcześniej nie da się jechać jakby pracował na 3-2 cylindry, na biegu jałowym prawie ok.
Po odłączeniu całkowitym tej sondy, znów jest znośnie, prawie dobrze, na zimnym i ciepłym, ale prawie od razu check na desce i te "prawie" to jednak nie do końca tak jak powinno być.
Czy da się sprawdzić w 100% sondę? Jest chyba 5V, na którym przewodzie spr?
Czy może tutaj jednak objawy wskazują na coś innego niż sonda? Bo szczerze powiem, że nie spotkałem się jeszcze, żeby sonda miała aż taki wpływ na pracę silnika.
Pozdrawiam
Samochód odpala dobrze, na wolnych obrotach pracuje teoretycznie ok.
Przy przyśpieszaniu zaczyna jakby przerywać. Po ruszeniu z miejsca, czasem po przegazowaniu na postoju również, zaczyna pracować na 3-2 cylindry.
Praktycznie nie da się przyśpieszać. Najbardziej objawy dają się we znaki na zimnym silniku, ale na ciepłym jest tylko trochę lepiej, ale bardzo podobnie.
Spr błędy:
*usterka sondy lambda, przed katem, 5 przewodowa (bład twardo wisiał nawet po kasowaniu przez diagnostę)
*wypadanie zapłonów na 1 i 3 cylindrze (błędy dało się chwilowo usunąć)
Do tej pory:
- Podmieniona cewka (tu jest cały moduł)
- świece
- przewody
- spr ciśnienie paliwa, teoretycznie książkowe nawet przy objawach
- spr ciśnienie sprężania 15,5 15 14 15
- sonda, i właśnie nie wiem co myśleć o tej sondzie,
Na początku oryginalna została odpięta całkowicie i samochód jeździł zdecydowanie lepiej, może nie tak jak powinien idealnie, ale prawie tak jak trzeba, można było by już na upartego tak jeździć, ale kontrolka check cały czas razi w oczy i pewnie spalanie będzie kosmiczne.
Sonda została podmieniona na używkę "teoretycznie" w 100% sprawną.
Błąd sondy już da się na tej sondzie bez problemu skasować. Ale błędy wypadania zapłonów powracają i przy przyśpieszaniu, tak jak wcześniej nie da się jechać jakby pracował na 3-2 cylindry, na biegu jałowym prawie ok.
Po odłączeniu całkowitym tej sondy, znów jest znośnie, prawie dobrze, na zimnym i ciepłym, ale prawie od razu check na desce i te "prawie" to jednak nie do końca tak jak powinno być.
Czy da się sprawdzić w 100% sondę? Jest chyba 5V, na którym przewodzie spr?
Czy może tutaj jednak objawy wskazują na coś innego niż sonda? Bo szczerze powiem, że nie spotkałem się jeszcze, żeby sonda miała aż taki wpływ na pracę silnika.
Pozdrawiam