Witam.
Z alternatorami miałem w życiu mało do czynienia ale ostatnio musiałem mieć..w mojej vectrze c 2005.r 1.9cdti padł alternator 105A.
Po wymontowaniu i sprawdzeniu okazało się że uszkodzona jest dioda prądowa.
Znalazłem na alledrogo sprawny używany za 100zł, postanowiłem go sprawdzić przed zamontowaniem.
Na B+ plus z akumulatora, masa na obudowę i D+ zasilony przez żarówkę 5W 12V z B+. Napęd zrobiłem z silnika elektrycznego 1450rpm +przekładnia ~3x, obciążenie to akumulator częściowo rozładowany.
Po włączeniu silnika żarówka gaśnie prawidłowo napięcie na B+ jednak utrzymuje się na poziomie akumulatora ok. 12V, po chwili zapala się żarówka i alternator zaczyna coś hamować, wtedy nawet ręką ciężko przekręcić wirnik.
Gdy odłącze akumulator i podłącze z powrotem wirnik kręci się już lekko, kolejna próba znowu to samo.
Sprawdziłem diody prądowe wszystkie są ok, do diod wzbudzenia nie ma dostępu bo są schowane gdzieś w plastiku regulatora.
Problem polega na tym że odesłałem wyżej opisany alternator i koleś wysłał mi drugi i na nim jest ten sam objaw.
Teraz nie wiem czy ja coś robie źle, czy dwa razy źle trafiłem?
Zapomniałem napisać że po podłączeni zasilania na D+ regulator cicho piszczy (dźwięk o częstotliowści bliskiej 1kHz).
Dodaje jego zdjęcie.
Z alternatorami miałem w życiu mało do czynienia ale ostatnio musiałem mieć..w mojej vectrze c 2005.r 1.9cdti padł alternator 105A.
Po wymontowaniu i sprawdzeniu okazało się że uszkodzona jest dioda prądowa.
Znalazłem na alledrogo sprawny używany za 100zł, postanowiłem go sprawdzić przed zamontowaniem.
Na B+ plus z akumulatora, masa na obudowę i D+ zasilony przez żarówkę 5W 12V z B+. Napęd zrobiłem z silnika elektrycznego 1450rpm +przekładnia ~3x, obciążenie to akumulator częściowo rozładowany.
Po włączeniu silnika żarówka gaśnie prawidłowo napięcie na B+ jednak utrzymuje się na poziomie akumulatora ok. 12V, po chwili zapala się żarówka i alternator zaczyna coś hamować, wtedy nawet ręką ciężko przekręcić wirnik.
Gdy odłącze akumulator i podłącze z powrotem wirnik kręci się już lekko, kolejna próba znowu to samo.
Sprawdziłem diody prądowe wszystkie są ok, do diod wzbudzenia nie ma dostępu bo są schowane gdzieś w plastiku regulatora.
Problem polega na tym że odesłałem wyżej opisany alternator i koleś wysłał mi drugi i na nim jest ten sam objaw.
Teraz nie wiem czy ja coś robie źle, czy dwa razy źle trafiłem?
Zapomniałem napisać że po podłączeni zasilania na D+ regulator cicho piszczy (dźwięk o częstotliowści bliskiej 1kHz).
Dodaje jego zdjęcie.