Jako że kilku terabajtowe dyski twarde zaczynają być bardzo powszechne i kosztować grosze, przyszła kolej na zrobienie backupu starych płyt CD, które w miarę upływu czasu starzeją się i pewnego dnia mogą przestać być odczytywane.
Niestety część nagrywanych płyt (CD-R, DVD+-R) przestaje być odczytywalna w całości, albo niektóre pliki przestają się dawać kopiować (chociaż powierzchnia nośnika wydaje się być nieporysowana, czysta i nie mieć żadnych wad. Prawdopodobnie warstwa z wypalonymi pitami i landami uległa degradacji.
W pewnym momencie postanowiłem zrobić też backup wszystkich posiadanych tłoczonych płyt (np. dodawanych do czasopism komputerowych). Backup wykonywałem napędem wbudowanym w laptop (HL-DT-SR DVD+-RW GT10N), ale zakupiłem tez drugi napęd stacjonarny (TOSHIBA SD-M1612) który ponoć ma świetną korekcję błędów.
Natknąłem się na dwie płyty w mojej kolekcji, które z niewiadomego powodu posiadają ubytki w powierzchni:
Wygląda na to jakby warstwa światłoczuła była tak cienka, że w wyniku tarcia o koszulki segregatora została zdrapana, albo sama uległa degradacji. Po próbie zgrania jednej z tych płyt w napędzie stacjonarny, zgodnie z oczekiwaniami uzyskałem błąd odczytu gdzieś w okolicach 1/3. Natomiast wewnętrzny napęd w laptopie wykonał obraz płyty bez żadnych problemów, nie zwalniając ani na chwilę
Co ciekawe, napęd ten ma problem z odczytem nagrywanych płyt CD-R/DVD-R, a Toshiba nie - czyżby laser zaczął się "kończyć"?
Niestety część nagrywanych płyt (CD-R, DVD+-R) przestaje być odczytywalna w całości, albo niektóre pliki przestają się dawać kopiować (chociaż powierzchnia nośnika wydaje się być nieporysowana, czysta i nie mieć żadnych wad. Prawdopodobnie warstwa z wypalonymi pitami i landami uległa degradacji.
W pewnym momencie postanowiłem zrobić też backup wszystkich posiadanych tłoczonych płyt (np. dodawanych do czasopism komputerowych). Backup wykonywałem napędem wbudowanym w laptop (HL-DT-SR DVD+-RW GT10N), ale zakupiłem tez drugi napęd stacjonarny (TOSHIBA SD-M1612) który ponoć ma świetną korekcję błędów.
Natknąłem się na dwie płyty w mojej kolekcji, które z niewiadomego powodu posiadają ubytki w powierzchni:
Wygląda na to jakby warstwa światłoczuła była tak cienka, że w wyniku tarcia o koszulki segregatora została zdrapana, albo sama uległa degradacji. Po próbie zgrania jednej z tych płyt w napędzie stacjonarny, zgodnie z oczekiwaniami uzyskałem błąd odczytu gdzieś w okolicach 1/3. Natomiast wewnętrzny napęd w laptopie wykonał obraz płyty bez żadnych problemów, nie zwalniając ani na chwilę