Witam. Ok miesiąc temu zaczął się problem. Pierwsze objawy: przy otwarciu drzwi gasło na sekunde światło i zawsze równocześnie wyłączał się agregat (mam wrażenie, że objaw ten nasilał włączony wentylator). Ponowne włączenie agregatu następowało losowo po kilku, kilkunastu minutach. Temperaturę utrzymywała. Potem - zawsze w nocy - zaczął włączać się alarm, pikanie i miganie lampki. Temperatura dalej wydawała się poprawna. Od tej pory mam wrażenie, że lodówka pracowała niemal ciągle, zdecydowanie też pracowała głośniej. Od tygodnia następowały przerwy w chłodzeniu chłodziarki, ale np wyłączenie jej pokrętłem i włączenie powodowało ponowne chłodzenie. 3 dni temu chłodziarka umarła, tzn nic nie chłodzi. Tylna ścianka nie jest ani zimna ani ciepła. Agregat pracuje, ale mrozi tylko zamrażalnik. W tej chwili świeci ciągłym światłem alarm.
Postanowiłem tu napisać, gdyż po wizycie autoryzowanego "serwisu" doznałem załamki psychicznej...
Postanowiłem tu napisać, gdyż po wizycie autoryzowanego "serwisu" doznałem załamki psychicznej...