Mam Golfa 2 1.8 RP 1990 i problem. Na początku objawiało się tym, że na rozgrzanym silniku obroty falowały 750-1000 i szybko się świece robiły czarne. A teraz to już wogóle jest porażka. Odpalam zimny silnik obroty wchodzą na jakieś 1500 i po chwili gaśnie auto. Jak się go rozgrzeje to trochę lepiej ale szarpie podczas jazdy. Świece przeczyściłem i dalej to samo. Jak wymieniałem pompę wodną w poniedziałek powiedziałem, żeby sprawdzili zapłon też. Mechanik sprawdził kopułkę, zapłon i powiedział, że jest wszystko ok.
Byłem znów u mechaniora, samochód chodził akurat tragicznie, obroty malały i gasł, odłączyliśmy akumulator (reset kompa) i po chwili wszystko w normie. Ale wracając do domu już lekko obroty spadały i się zaczynał lekko dławić. Czyli na chłopski rozum coś podaje do kompa jakiś zły sygnał. I tera pytanie tylko co ???? Mechanik widać że z elektroniki niezbyt kumaty. Podmieniliśmy jeszcze ten niebieski czujnik temp cieczy ale widać, że to nie to. Już nie wiem co robić, a w Kutnie nie ma dobrego elektronika samochodowego, a nie będe co 10 min robił reset kompa.
Aha i chciałem zrobić test diodowy ale za cholerę nie mogę znaleźć tego wyjścia.
A gdzie mam szukać sondy lamba w tym silniku ? Słyszałem, że można odłączyć sondę lambda i zobaczyć czy się poprawi, tylko nie wiem gdzie ją odłączyć ?
Czytając teraz różne posty, zaświtało mi coś. Odpalając samochód po dłuższym postoju (np. rano) słcyhać przez ok. 1s takie tyrkotanie, trudno mi to opisać. Jest to tylko przy odpalaniu po dłuższym postoju. Na orientację dźwięk dochodzi z lewej strony, czyli od strony kierowcy ale nie jestem pewnie bo dźwięk ten jest zbyt krótko. Co to może terkotać? A może te wszystkie objawy to właśnie pompa paliwa powoduje ? Czy komp też do niej jest podłączony ? Bo biorąc pod uwagę sondę lambda to nie zauważyłem wyższego spalania, brak też czarnego dymu z rury. Więc może to tyrkotanie coś w sobie niesie. Poradzcie. Dzięki.
Wejdźcie na moją stronę tam są fotki silnika może coś wymyślicie.
Byłem znów u mechaniora, samochód chodził akurat tragicznie, obroty malały i gasł, odłączyliśmy akumulator (reset kompa) i po chwili wszystko w normie. Ale wracając do domu już lekko obroty spadały i się zaczynał lekko dławić. Czyli na chłopski rozum coś podaje do kompa jakiś zły sygnał. I tera pytanie tylko co ???? Mechanik widać że z elektroniki niezbyt kumaty. Podmieniliśmy jeszcze ten niebieski czujnik temp cieczy ale widać, że to nie to. Już nie wiem co robić, a w Kutnie nie ma dobrego elektronika samochodowego, a nie będe co 10 min robił reset kompa.
Aha i chciałem zrobić test diodowy ale za cholerę nie mogę znaleźć tego wyjścia.
A gdzie mam szukać sondy lamba w tym silniku ? Słyszałem, że można odłączyć sondę lambda i zobaczyć czy się poprawi, tylko nie wiem gdzie ją odłączyć ?
Czytając teraz różne posty, zaświtało mi coś. Odpalając samochód po dłuższym postoju (np. rano) słcyhać przez ok. 1s takie tyrkotanie, trudno mi to opisać. Jest to tylko przy odpalaniu po dłuższym postoju. Na orientację dźwięk dochodzi z lewej strony, czyli od strony kierowcy ale nie jestem pewnie bo dźwięk ten jest zbyt krótko. Co to może terkotać? A może te wszystkie objawy to właśnie pompa paliwa powoduje ? Czy komp też do niej jest podłączony ? Bo biorąc pod uwagę sondę lambda to nie zauważyłem wyższego spalania, brak też czarnego dymu z rury. Więc może to tyrkotanie coś w sobie niesie. Poradzcie. Dzięki.
Wejdźcie na moją stronę tam są fotki silnika może coś wymyślicie.