Jeśli pobór prądu wzmacniacza nie przekroczy 10 A (w co wątpię), to możesz.
U mnie tablet montuję do uchwytu na stałe montowanego do deski rozdzielczej. Z konsoli w desce do tabletu idą kabel audio i kabel USB. Zaletą tego rozwiązania jest to, że wysiadam, zabieram tablet i idę do domu. Rano szyby całe. Ów kabelek audio wędruje aż do bagażnika, w którym czyha wzmacniacz, podłączony po bożemu, kablem 5 AWG bezpośrednio do akumulatora. Kabelek USB natomiast po wejściu w konsolę deski zakończony jest modułem ładowarki impulsowej USB 2A (udało mi się kiedyś kupić przez Internet 3 takie moduły, wielkości 1x3 cm, za Chiny nie pamiętam gdzie) - byłem gotowy dodatkowo odfiltrować zasilanie kondensatorami, ale okazało się, że nie ma potrzeby - z podłączonym jak i odłączonym ładowaniem dźwięk jest taki sam). To ustrojstwo podłączone jest do instalacji 12 V (u mnie na stałe, ale można i po kluczyku).
Wzmacniacz włącza się za pomocą podświetlanego przycisku z symbolem power (tydzień takiego szukałem

) - łączy on 12 V z instalacji z wejściem REMOTE wzmacniacza. Przycisk zamontowany jest w zwykłej, czarnej zaślepce na otwór radia 1 DIN, zaleta tego rozwiązania - rano szyby całe.
Ściszanie i pogłaśnianie odbywało się za pomocą przycisków na obudowie tabletu, ale zbytnio rozpraszało to uwagę, więc dorobiłem do mojej zwykłej kierownicy przyciski multimedialne oparte na klawiaturce BT z marketu (takiej za 20 PLN). Jeżeli masz kierownicę multifunkcyjną, to ten problem dzięki Joycon masz już z głowy.
Rozwiązanie ma też swoje wady, jeżeli chodzi o audio - tablety mają beznadziejnie rozwiązane przetworniki dźwięku, i trzeba albo odpowiednio ustawić wzmacniacz, albo dołożyć potencjometr na sygnale audio przed wzmacniaczem.