Do 8 paneli q.cells 90W (Uoc=75V, Umpp=59V) podłączonych równolegle - mam taki inwerter:
Jak układ startuje od świtu - to się spina i jest ok. Ale bywa, że w ciągu dnia zajdzie słońce i potem już nie chce wystartować... (błąd zbyt dużego napięcia wejściowego) Wiadomo, że problemem jest zbyt duże Voc. Jego max DCin=60V.
Liczyłem, że nie będzie z tym nigdy problemu gdyż Vmpp moich paneli wynosi 59V a jednak się przeliczyłem. Niestety po uruchomieniu dokonywany jest pomiar napięcia i odbywa się on bez jakiegokolwiek obciążenia wychodąc poza dopuszczalny zakres.
Czasem udaje mi się oszukać kontroler poprzez odłączenie kilku paneli, podłączenie równolegle z panelami halogenu na 230V (świeci słabym światłem) i wystartowanie invertera - po kilkunastu sekundach mogę odłączyć halogen i po kolei podłączać resztę paneli.
Jednak to nie jest rozwiązanie
chyba, że kogoś zatrudnię...
Zauważyłem też, że urządzenie jest w pełni zasilane z paneli. Czasem jak obciążam halogenem podłączone tylko 2 panele przy dość słabym oświetleniu - napięcie spada na tyle, że inwerter gaśnie a jak odłączę - restartuje się.
Potrzebuję:
1. "shackować" to urządzenie do zaakceptowania większego napięcia lub
2. dorobić jakiś układ, który po starcie obciążałby panele tak aby reszta mogła się uruchomić lub
3. tylko podtrzymać czymś napięcie 12V lub 5V aby nie dopuścić do restartu inwertera?
Czy Ktoś może pomóc zidentyfikować układ U4?
Myślałem, ze to coś jak LTC7303 ale jak dotknąłem próbnikiem woltomierza nóżkę 9 tego układu (tak myślę że to 9 nóżka - bo oznaczenia są zeszlifowane a napięć jeszcze nie mierzyłem) to usłyszałem wyraźne zakłócenia PWM''a - a LTC nie ma wyjścia do PWM''a w tym miejscu
Dziś pomierzę napięcia w różnych punktach to coś więcej wniesie do identyfikacji.
Wpadł mi do głowy jeszcze pomysł podłączenia baterii 5 małych akumulatorów 12v przez diodę spolaryzowaną w ich kierunku równolegle do paneli i inwertera aby zbijać większe napięcia do okolicy 60V - ale uważam to za "średnie" rozwiązanie i w dodatku w miejscu gdzie się wszystko znajduje - na chusteczkę mi te akumulatory
|
|
|
|
Jak układ startuje od świtu - to się spina i jest ok. Ale bywa, że w ciągu dnia zajdzie słońce i potem już nie chce wystartować... (błąd zbyt dużego napięcia wejściowego) Wiadomo, że problemem jest zbyt duże Voc. Jego max DCin=60V.
Liczyłem, że nie będzie z tym nigdy problemu gdyż Vmpp moich paneli wynosi 59V a jednak się przeliczyłem. Niestety po uruchomieniu dokonywany jest pomiar napięcia i odbywa się on bez jakiegokolwiek obciążenia wychodąc poza dopuszczalny zakres.
Czasem udaje mi się oszukać kontroler poprzez odłączenie kilku paneli, podłączenie równolegle z panelami halogenu na 230V (świeci słabym światłem) i wystartowanie invertera - po kilkunastu sekundach mogę odłączyć halogen i po kolei podłączać resztę paneli.
Jednak to nie jest rozwiązanie
Zauważyłem też, że urządzenie jest w pełni zasilane z paneli. Czasem jak obciążam halogenem podłączone tylko 2 panele przy dość słabym oświetleniu - napięcie spada na tyle, że inwerter gaśnie a jak odłączę - restartuje się.
Potrzebuję:
1. "shackować" to urządzenie do zaakceptowania większego napięcia lub
2. dorobić jakiś układ, który po starcie obciążałby panele tak aby reszta mogła się uruchomić lub
3. tylko podtrzymać czymś napięcie 12V lub 5V aby nie dopuścić do restartu inwertera?
Czy Ktoś może pomóc zidentyfikować układ U4?
Myślałem, ze to coś jak LTC7303 ale jak dotknąłem próbnikiem woltomierza nóżkę 9 tego układu (tak myślę że to 9 nóżka - bo oznaczenia są zeszlifowane a napięć jeszcze nie mierzyłem) to usłyszałem wyraźne zakłócenia PWM''a - a LTC nie ma wyjścia do PWM''a w tym miejscu
Dziś pomierzę napięcia w różnych punktach to coś więcej wniesie do identyfikacji.
Wpadł mi do głowy jeszcze pomysł podłączenia baterii 5 małych akumulatorów 12v przez diodę spolaryzowaną w ich kierunku równolegle do paneli i inwertera aby zbijać większe napięcia do okolicy 60V - ale uważam to za "średnie" rozwiązanie i w dodatku w miejscu gdzie się wszystko znajduje - na chusteczkę mi te akumulatory