Dookoła ciebie jest wielki świat, który na każdym metrze kwadratowym, w każdej kolejnej sekundzie, ukazuje milion i sto cudów.
Jeżeli tego nie dostrzegasz i każdy dzień jest dla ciebie pusty i mechaniczny, to szczerze współczuję.
A co do mania w "3", to zadaj sobie proste pytanie: "po co komuś pomagasz"?
Czy:
1 - Robisz to by poczuć się lepiej samemu, czyli z czystego egoizmu.
2 - Czy pomagasz, bo lubisz być chwalony i podziwiany - czyli z czystego narcyzmu.
3 - Czy pomagasz, bo ktoś potrzebuje pomocy? - Czyli z altruizmu.
W 2 pierwszych przypadkach, po prostu przestań i znaj sobie inne zajęcie. Podobno skoki spadochronowe są ekscytujące. Osobiście nie wiem, bo latałem tylko na paralotni i zapasu nie używałem jeszcze

Ale ty możesz spróbować.
W 3 przypadku (jak ta trójka ludzi prześladuje, co nie?) powinieneś mieć w "3' to, że inni mają cię w "3" i po prostu robić to, co trzeba.
Tylko, że wtedy nie powinieneś się żalić na tę sytuację.
Ja w chwilach depresyjnych mam prostą radę.
Jeśli twoje dotychczasowe życie cię dołuje i zniechęca, to [autocenzura] je w diabły i zacznij robić coś całkowicie odmiennego. Jak nie pomaga, to wróć do początku rady i spróbuj na nowo, z inną opcją.
Siedzisz w domu - wyjdź z niego.
Walisz w klawiaturę - Zapomnij o niej.
Latasz jak z silnikiem w zadku - Usiądź i odpocznij.
Wiecznie ze znajomymi - spędź trochę czasu samemu.
Bez znajomych - Poznaj jakiś.
Nudzisz się - zabaw się.
Bawisz się - ponudź się.
Itd...
A przede wszystkim, rozejrzyj się i otwórz swoją świadomość na te niewielkie, niezwykłe cuda, jakie cię po prostu otaczają, a które ignorujesz przy pomocy rutyny i nudy.
Przyjrzyj się jak mucha siedzi na kwiatku, jak komar ci wypija krew, jak wygląda z bliska drobny kwiatek, czy jak sobie radzą nowe pisklęta.
Albo co robią ludzie, których nie znasz i zwykle ignorujesz.
Wyjedź do głuszy, spójrz w nocne niebo, czarne jak aksamit, zerknij w 100 miliardów gwiazd naszej galaktyki i pomyśl jak banalne są twoje problemy, względem ogromu wszechświata.