Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki jest wasz cel życia na dzień jutrzejszy i kolejne dni

Strumien swiadomosci swia 11 Maj 2016 21:43 1899 33
  • #1 11 Maj 2016 21:43
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Witam , mam pytanie do nieznajomych i znajomych jak w temacie.

    Czy jutrzejszy dzień to mechaniczne wstawanie z łóżka i kolejne kroki codziennego rytuału który nigdy się nie kończy.
    Czy wstajecie tylko po to żeby czesać kasę na nowy samochód, mieszkanie, dzieci, jedzenie i picie ?
    Czy coś więcej.
    Ja tam pomagam ludziom którzy jak widzę mają mnie w 3 .
    Czy to nie jest nudne.???

  • #2 11 Maj 2016 22:54
    Logan
    Poziom 30  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Ja tam pomagam ludziom którzy jak widzę mają mnie w 3 .
    To zacznij pomagać zwierzętom.

  • #3 12 Maj 2016 09:57
    Beltana
    Poziom 1  

    Zgodzę się z przedmówcą - przejedź się do schroniska i weź psa na spacer.

  • #4 12 Maj 2016 15:17
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Czy to nie jest nudne.???

    Zrezygnuj z pobierania wynagrodzenia i/lub świadczeń socjalnych, ubierz się w wór pokutny i na pewno twoje życie przestanie być nudne... ;)

  • #5 12 Maj 2016 17:34
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Dookoła ciebie jest wielki świat, który na każdym metrze kwadratowym, w każdej kolejnej sekundzie, ukazuje milion i sto cudów.
    Jeżeli tego nie dostrzegasz i każdy dzień jest dla ciebie pusty i mechaniczny, to szczerze współczuję.

    A co do mania w "3", to zadaj sobie proste pytanie: "po co komuś pomagasz"?
    Czy:
    1 - Robisz to by poczuć się lepiej samemu, czyli z czystego egoizmu.
    2 - Czy pomagasz, bo lubisz być chwalony i podziwiany - czyli z czystego narcyzmu.
    3 - Czy pomagasz, bo ktoś potrzebuje pomocy? - Czyli z altruizmu.

    W 2 pierwszych przypadkach, po prostu przestań i znaj sobie inne zajęcie. Podobno skoki spadochronowe są ekscytujące. Osobiście nie wiem, bo latałem tylko na paralotni i zapasu nie używałem jeszcze ;) Ale ty możesz spróbować.

    W 3 przypadku (jak ta trójka ludzi prześladuje, co nie?) powinieneś mieć w "3' to, że inni mają cię w "3" i po prostu robić to, co trzeba.
    Tylko, że wtedy nie powinieneś się żalić na tę sytuację.

    Ja w chwilach depresyjnych mam prostą radę.
    Jeśli twoje dotychczasowe życie cię dołuje i zniechęca, to [autocenzura] je w diabły i zacznij robić coś całkowicie odmiennego. Jak nie pomaga, to wróć do początku rady i spróbuj na nowo, z inną opcją.

    Siedzisz w domu - wyjdź z niego.
    Walisz w klawiaturę - Zapomnij o niej.
    Latasz jak z silnikiem w zadku - Usiądź i odpocznij.
    Wiecznie ze znajomymi - spędź trochę czasu samemu.
    Bez znajomych - Poznaj jakiś.
    Nudzisz się - zabaw się.
    Bawisz się - ponudź się.
    Itd...

    A przede wszystkim, rozejrzyj się i otwórz swoją świadomość na te niewielkie, niezwykłe cuda, jakie cię po prostu otaczają, a które ignorujesz przy pomocy rutyny i nudy.
    Przyjrzyj się jak mucha siedzi na kwiatku, jak komar ci wypija krew, jak wygląda z bliska drobny kwiatek, czy jak sobie radzą nowe pisklęta.
    Albo co robią ludzie, których nie znasz i zwykle ignorujesz.
    Wyjedź do głuszy, spójrz w nocne niebo, czarne jak aksamit, zerknij w 100 miliardów gwiazd naszej galaktyki i pomyśl jak banalne są twoje problemy, względem ogromu wszechświata.

  • #6 12 Maj 2016 17:49
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Ale topic nie jest o mnie tylko każdy o sobie. A wyszło śmiesznie.

  • #7 12 Maj 2016 18:03
    kortyleski
    Poziom 40  

    Tak. Wstaję jak zombie, tylko dlatego że budzik dzwoni. Jadę do pracy. Godzina w kolejce to i tak sporo szybciej niż samochodem przez całą wawe. Dosypiam po drodze albo czytam gazetę. W robocie robie kawę i juź jest banan na ryju bo moja praca to jednocześnie hobby. 8 godzin, piwko z kolejką po drodze do kolejki. Znowu godzina podróży j juz jestem w domku. Pobawię się z synkiem, ucaluje żonę. Taka rutyna pięciu dni. Weekendy na zabawę, czasem coś koło domu...

  • #8 12 Maj 2016 18:04
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Ale topic nie jest o mnie tylko każdy o sobie. A wyszło śmiesznie.


    Wiesz - to bardzo stary numer - "Kolega ma problem, jakbyście go rozwiązali".
    Kiedy ktoś się zastanawia jak sobie inni radzą z problemami, to nie trzeba doktoratu z psychologii, by wiedzieć, że ta osoba ma sama podobny problem i szuka pomocy w jego rozwiązaniu.

    A pierwszą metodą radzenia sobie z problemami, jest przyznanie samemu sobie, że się ma problem.
    Jak widać interesuje cię, czy dla innych życie jest nudne. Stąd prosty wniosek, że jest... dla ciebie takie.
    Gdybyś miał cel w życiu, zadania do wykonania, jakieś pragnienia i dążył do ich spełnienia - nawet nie zadałbyś sobie takiego pytania.
    Podałem ci jak sobie, wg mojej skromnej osoby, można z takim problemem poradzić.
    Spróbuj, zamiast się wypierać i udawać zainteresowanie cudzymi rozwiązaniami.

  • #9 12 Maj 2016 18:20
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Madrik napisał:
    Spróbuj, zamiast się wypierać i udawać zainteresowanie cudzymi rozwiązaniami.


    Czyli mam taki problem? WOW. Nie wiedziałem.

  • #10 12 Maj 2016 18:30
    zbich70
    Specjalista elektryk

    A mnie ciekawi coś innego.
    Wyjeżdżając wczesnym rankiem z parkingu widzę codziennie ludzi grzebiących w śmietnikach.
    Ciekawi mnie jaki oni mają cel życia.
    I to nie są "czerwone nosy" na permanentym kacu lub upojeniu, tylko zwykli ludzie którym się nie powiodło.
    Masz chęć pomagać, pomóż im, bo mnie na to nie stać.

  • #11 12 Maj 2016 18:32
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Ale gdzie jest ta granica pogrążenia i bycia bezdomnym. I dlaczego. Nie mają rodziny znajomych?

  • #12 12 Maj 2016 18:39
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Nie mają rodziny znajomych?

    Może mają, a może mieli. Może rodzina sie odwróciła, może znajomym nie pasuje delikwent o zbyt niskich lub zerowych dochodach bo "siarę', "obciach" przynosi... ?

  • #13 13 Maj 2016 18:03
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Ale gdzie jest ta granica pogrążenia i bycia bezdomnym. I dlaczego. Nie mają rodziny znajomych?


    O wiele częściej jest to granica własnego wyboru. Większość tzw "meneli", nie chce innego życia, gdyż jest ono proste i niewymagające.
    Często też bardziej dochodowe, z powodu niskich kosztów utrzymania.
    Nie raz i dwa okazywało się, że zmarły bezdomny dosłownie "spał na pieniądzach".

    Owszem, czasem się trafiają osoby które na jakimś etapie życia, zostają bezdomne z powodu okoliczności życiowych. Ale zawsze jest to wtedy stan przejściowy i taka osoba robi wszystko by wyjść z tego stanu.

    Typowy "menel" czy "król monopolowego", nie chce zmieniać swojego statusu i będzie się nawet przed taką interwencją bronił. A nawet jak go wyposażysz w środki do polepszenia losu, to je szybko zmarnuje.

    Przykłady? Nie dawno było głośno o mieszkaniach socjalnych w jednej z gmin. Za spore pieniążki gmina postawiła nowoczesny blok, a mieszkania w nim przyznała osobom z samego dołu listy socjalnej. Z pompą przekazano budynek, klucze do mieszkań, ogłoszono jak to pomaga się najbiedniejszym.

    Efekt: Pół roku później, ekipa TV pojechała zrobić reportaż o tych, którym gmina pomogła.
    Zastali ruderę, z której lokali wymontowano już niemal wszystko co dało się sprzedać. Większość mieszkań był zniszczona, reszta - sprzedana lub opuszczona.
    "Obdarowani" nie chcieli w ogóle rozmawiać o tym, dlaczego tak zrujnowali otrzymane lokale, ani dlaczego nie polepszyli jakości życia. Jedne facet dosłownie zmienił mieszkanie w zasobnik na śmieci. Od podłogi po sufit.
    Remont budynku - droższy od budowy nowego.

    Podobne zjawisko jest np. w dzielnicach nędzy w Ameryce Łacińskiej. Tamtejsze rządy co jakiś czas budują domy dla biednych i przesiedlają ich ze slumsów do nowych domów. Biedota się cieszy, mieszkania bierze, sprzedaje, kasę przebaluje i zakłada nowe slumsy.

    To jest po prostu sposób myślenia. Cześć osób nie chce walczyć by mieć coś z życia. Wolą zaspokajać swoje potrzeby na poziomie zwierzęcym i nie zamierzają zmieniać tego statusu. Zjeść, wypić, pospać, zrobić następcę tradycji, zdobyć coś bez wysiłku by mieć na wypicie i zjedzenie.

    Takim osobom, nawet 10 kumulacji w lotto, nie poprawi poziomu życia. Na krótki czas zmienią tylko jego jakość i wrócą do swojego bajorka.
    Gdzie czas się nie liczy, nic nie ma znaczenia, problemy są nieistotne i nie ma potrzeby się męczyć i starać.

  • #14 13 Maj 2016 20:05
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Madrik napisał:
    Wolą zaspokajać swoje potrzeby na poziomie zwierzęcym i nie zamierzają zmieniać tego statusu. Zjeść, wypić, pospać, zrobić następcę tradycji, zdobyć coś bez wysiłku by mieć na wypicie i zjedzenie.

    Takim osobom, nawet 10 kumulacji w lotto, nie poprawi poziomu życia. Na krótki czas zmienią tylko jego jakość i wrócą do swojego bajorka.
    Gdzie czas się nie liczy, nic nie ma znaczenia, problemy są nieistotne i nie ma potrzeby się męczyć i starać.


    Kurcze jak bym widział beżowy tłum, zaspokajający jedynie swoje zachcianki.........

  • #15 13 Maj 2016 21:34
    marcin55246
    Poziom 23  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Czy jutrzejszy dzień to mechaniczne wstawanie z łóżka i kolejne kroki codziennego rytuału który nigdy się nie kończy.
    Czy wstajecie tylko po to żeby czesać kasę na nowy samochód, mieszkanie, dzieci, jedzenie i picie ?
    Czy coś więcej.
    Ja tam pomagam ludziom którzy jak widzę mają mnie w 3 .
    Czy to nie jest nudne.???


    1. Tak, ale kiedyś się skończy. A kiedy? to zależy od nas, jeśli wiesz, co ma na myśli...
    2. Nie, pomimo tego, że pieniądze są chyba najważniejsze w tym szarym życiu, to nie mam jakiejś mani, by wstać i zarabiać, pieniądze za bardzo znaczenia dla mnie nie mają...
    3. Pomagasz, ludzie mają to gdzieś, gardzą tym, a mimo to robisz to dalej, prawda?

    Nudne, czy nie, po czasie się do tego przyzwyczajasz...
    Jeśli szukasz odpowiedzi na takie pytania, to znajdź sobie inne źródło, tutaj możesz się tylko pogrążyć, lepiej nie będzie.

  • #16 14 Maj 2016 16:34
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Strumien swiadomosci swia napisał:

    Kurcze jak bym widział beżowy tłum, zaspokajający jedynie swoje zachcianki.........


    Tak robią zwierzęta. Instynkt -> potrzeba - > zaspokojenie.
    Człowiek jest jedynym znanym stworzeniem zdolnym do pokonania swojego instynktu, wyznaczenia sobie celi odmiennych od bieżących potrzeb i dążenia do ich realizacji, nawet wbrew tychże potrzeb.

    Niestety, nigdzie nie jest powiedziane, że musi to robić. I większość ludzkości, niestety pozostaje w kręgu zaspokajania potrzeb pierwotnych.

    A od zwierząt różni nas tylko to sposób organizacji tego sposobu życia.
    Wrona na dworze poszuka śmietnika, bo tam znajdzie żarcie. Człowiek pójdzie do nudnej pracy, do dostanie za to pieniądze, za które kupi żarcie.

    Tylko niewielka część jednostek przebija się ponad to, szuka wyzwań, nowości, realizuje marzenia, plany, rozwija się. Lecz jest to sposób życia dość trudny i wymagający ciężkiej pracy.
    Jesteś na to gotowy - życie będzie kolorowe, niezwykłe i satysfakcjonujące.
    Nie jesteś? Spędzisz je w kołowrotku chomika, pracując, jedząc, zajmując się prostymi rozrywkami i rozmnażając. Życie będzie wtedy nudne i nieciekawe, ale za to dość łatwe.

    Ot i cały wybór.
    Szkoda tylko, że o jego istnieniu i możliwościach, większość z nas dowiaduje się na starość, gdy życia jest już niewiele.

  • #17 14 Maj 2016 23:58
    helmud7543
    Poziom 42  

    Madrik napisał:

    Siedzisz w domu - wyjdź z niego.
    Walisz w klawiaturę - Zapomnij o niej.
    Latasz jak z silnikiem w zadku - Usiądź i odpocznij.
    Wiecznie ze znajomymi - spędź trochę czasu samemu.
    Bez znajomych - Poznaj jakiś.
    Nudzisz się - zabaw się.
    Bawisz się - ponudź się.
    Itd...

    Sedno utrzymania dobrego samopoczucia, tylko nie zawsze to możliwe. Odemnie plus, wyjątkowo prosta, a mądra wypowiedź.

    Co do tematu:
    1. Wstaję schematycznie, bardzo wcześnie (4:40) i nawet to lubię (dużo dnia zostaje). To nie jest nudne chociaż w weekend lubię odespać.
    2. Niestety ostatnio "sensem życia" stało się u mnie zarabianie $$$ po to żeby w ogóle przeżyć. Za chwilę kończy mi się umowa i będę znowu bezrobotny. I tak ciągle. Po kilku latach szukania dobrej pracy przestałem się łudzić nadzieją, że będzie lepiej, więc w tym punkcie beznadzieja i nuda w sensie jednego i tego samego schematu. Praca za psi grosz i zajmuje większość życia. A bezrobocie jeszcze gorsze... Zazdroszczę tym z Was, którym się poszczęściło.
    3. Dodatkowo? Naprawiam komputery i odzyskuję dane, zarówno hobbystycznie, altruistycznie jak i zarobkowo. Lubię to robić.
    4. Nuda? Jako nadmiar czasu - nie mam. Mam nawet tendencję do zabijania tego czasu, którego i tak mi brakuje. Mnóstwo tego - od czytania ciekawostek z fizyki, "tracenia" czasu na elektrodzie i innych forach, poprzez oglądanie filmów, słuchanie i komponowanie muzyki, na bezcelowym marnowaniu paliwa tylko po to by przejechać się bez celu BMW skończywszy. Albo z kumplami na piwko lub coś mocniejszego, by się odstresować - jak ktoś nie jest abstynentem - polecam. Dużo radości i sił daje mi modlitwa i pielgrzymki - jak ktoś jest wierzący - polecam.
    5. Chcesz pomagać? Pomagaj. Ja lubię pomagać i lubię jak mi ktoś pomaga. Większość mojej wiedzy technicznej pochodzi z tego forum i to jest nie do przecenienia, więc odwdzięczam się tym samym i myślę że żadnej łaski nie robię. Moje pomaganie jest czasem altruistyczne, jak kogoś nie stać a czasem egoistyczne, jak chcę się popisać żeby dostać robotę. Trzeba umieć i się dzielić i czerpać korzyści, a nie będzie źle.

  • #18 15 Maj 2016 00:12
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Ja codziennie rano włączam timer w kuchence, dzisiaj właśnie widzę 16h38m . Bez niego nawet bym nie wiedział ile dymam dniówki.
    Polecam, czasami przekracza 20h .......

    Po x pojeździł bym jednośladem ale pogoda .I. a moknąć to żadna frajda.
    Więc zostaje jak u kolegi wyżej bawarka .

  • #20 15 Maj 2016 00:57
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    No sorry ale wystarczająco dużo śmieci żywnościowych jest na półkach sklepowych, ale żeby trzepać śmietniki, to trzeba być stukniętym.

  • #21 15 Maj 2016 02:04
    marcin55246
    Poziom 23  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    No sorry ale wystarczająco dużo śmieci żywnościowych jest na półkach sklepowych, ale żeby trzepać śmietniki, to trzeba być stukniętym.

    Ale oni chyba nie wygrzebują niedojedzonych hamburgerów, tylko warzywa i owoce, np. obite jabłko ktoś wyrzuci, a on to weźmie i zje, bo jest obite, a nie zepsute. Kiedyś czytałem, że dobrym żerem były śmietniki dużych sklepów, oczywiście teraz mają ograniczenie, w postaci kontenerów na kłódkę, za ogrodzeniem i pod monitoringiem, bo nie ma się co oszukiwać, sklepy wyrzucają najwięcej, dobrej, niezepsutej żywności, często po terminie. Ciężko im przeboleć, że takiego czegoś, mimo że dobre, to nie sprzedadzą, a rozdać nie rozdadzą, bo nie zyskają ani grosza.

  • #22 15 Maj 2016 02:12
    Xantix
    Poziom 38  

    marcin55246 napisał:
    bo nie zyskają ani grosza.

    Mało tego musieliby jeszcze VAT od tej darowizny odprowadzić :) - vide przypadek jednego piekarza sprzed kilku lat, który splajtował bo rozdawał chleb ubogim zamiast wyrzucić go na śmieci i nie odprowadził od tego należnego podatku...

  • #23 15 Maj 2016 10:00
    helmud7543
    Poziom 42  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Ja codziennie rano włączam timer w kuchence, dzisiaj właśnie widzę 16h38m . Bez niego nawet bym nie wiedział ile dymam dniówki.
    Polecam, czasami przekracza 20h .......

    Praca przez dwadzieścia godzin? Jednorazowo, raz na jakiś czas zdarzało się, ale gdyby to było za często, to bym się zwolnił. Serio. Masz chyba znacznie gorzej ode mnie, przykro mi.
    Strumien swiadomosci swia napisał:

    Po x pojeździł bym jednośladem ale pogoda .I. a moknąć to żadna frajda.
    Więc zostaje jak u kolegi wyżej bawarka .

    Hm - ja tam zasuwałem rowerem (bez błotników) w ulewy :-) Poza tym Komar, dwie stare Cezetki i 4 rowery - jest przy czym grzebać i w deszcz. A każdy myślę znalazłby, jak nie u siebie, to u znajomych/rodziny, jakieś graty przy których można grzebać. Moim zdaniem tu tylko wyobraźnia ogranicza pole do "zabijania czasu".
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    No sorry ale wystarczająco dużo śmieci żywnościowych jest na półkach sklepowych, ale żeby trzepać śmietniki, to trzeba być stukniętym.

    Albo przedsiębiorczym. Znam takich, co w ciągu 7 lat, na śmieciach zbudowali niewielki dom. Ludzie wyrzucają nieraz bardzo cenne rzeczy, np: sprawną elektronikę. Wprawdzie znam tylko jeden taki przykład, ale jest ciekawy.

  • #24 15 Maj 2016 10:05
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    helmud7543 napisał:
    Moim zdaniem tu tylko wyobraźnia ogranicza pole do "zabijania czasu".
    helmud7543 napisał:
    Praca przez dwadzieścia godzin?


    Widzisz u mnie jest co robić tak na 2-3 tyg do przodu. Ale coś za coś.

    Są lepsi czasami ponad 24h dymania , albo koleś pracuje na rębaku drwa do wędzarni i w nocy rębak a w dzień jadą po bale do lasu w Bieszczady śpi po drodze w kabinie .
    Firma sprzedaje całe TIRy zrębek na firmy.
    Wszystko czego się dorobił to 2 skutery i astr F.

    Paranoja nie wiem czy jest mi go żal czy jawna głupota że nie strzeli w pysk szefa niech sobie sam tyra.

  • #25 15 Maj 2016 10:54
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Bo widzisz, ludzie się przyzwyczajają do najgorszego nawet układu. A jak się już przyzwyczają, to ciężko ich traktorem, na stalowej linie odciągnąć, od tego w czym tkwią. Jest to bowiem może i piekło, ale "ich" piekło, dobrze znane, niezaskakujące.

    Czasami strach przed zmianą w życiu jest wręcz paraliżujący. Włącza się "czarnowidztwo" - A co będzie jak potem będzie gorzej?

    I na tej zasadzie, Etiopczyk nie chce kopać studni, ani uprawiać ziemi, Eskimos siedzi na mrozie, a Kowalski zasuwa po +16/24.

    Jest też taki mały dylemat ryzyka straty. Mam mało, jak to stracę nie będę miał nic. Lepiej nie ryzykować i zostać.

    Niemal wszyscy tzw. "ludzie sukcesu" to osoby, które odważyły się coś zmienić w swoim życiu. Niektórzy zaryzykowali na to konto dosłownie wszystko.
    Póki co jednak większość osób po prostu nie chce ryzykować, woląc ciężką, ale znaną sobie sytuację.

  • #26 15 Maj 2016 11:03
    helmud7543
    Poziom 42  

    Madrik, byłbyś (jesteś?) bardzo dobrym psychologiem. Jestem pod wrażeniem.

  • #27 15 Maj 2016 12:53
    marcin55246
    Poziom 23  

    helmud7543 napisał:
    Ludzie wyrzucają nieraz bardzo cenne rzeczy, np: sprawną elektronikę.

    Prawda! Sam kupiłem niedawno zasilacz serwerowy i kilka drobiazgów, od pewnego pana, który nie pracuje od ponad 20 lat, a szpera po śmietnikach, by się utrzymać, co lepsze nie chce tego zmieniać. Nie wiedziałem czy jest sprawny, dałem za niego 5zł, miałbym chociaż elementy z wylutu. Okazało się, że sprawny, a nowy kosztuje tylko 1200zł. Można? można...

  • #28 15 Maj 2016 15:23
    Xantix
    Poziom 38  

    Madrik napisał:
    Niemal wszyscy tzw. "ludzie sukcesu" to osoby, które odważyły się coś zmienić w swoim życiu

    Najpierw należałoby ustalić jakąś definicję sukcesu.
    Madrik napisał:
    Póki co jednak większość osób po prostu nie chce ryzykować, woląc ciężką, ale znaną sobie sytuację.

    Tak naprawdę cywilizacja zawsze trwała dlatego, że większość populacji nie podejmowała zbytniego ryzyka. Bo wiadomo jak jeden z drugim poszedł do głuszy szukać nowych terenów zasobnych terenów łowieckich to bardzo często nie wracał. Dlatego większość wolała przymierać głodem, ale być w sobie znanym terenie - bo to co oswojone i znane jest względnie bezpieczniejsze od nieznanego. I pozwala jako tako utrzymać pewien poziom populacji. A jeden na 100 poszedł i dotarł do celu. I chwała mu za to. Jednak w populacji z dużym odsetkiem ryzykantów grozi szybki spadek liczebności. Wbrew pozorom niewiele się w tej materii zmieniło.

  • #29 16 Maj 2016 16:47
    Madrik
    Moderator Robotyka

    helmud7543 napisał:
    Madrik, byłbyś (jesteś?) bardzo dobrym psychologiem. Jestem pod wrażeniem.


    Na szczęście jestem tylko elektrykiem, automatykiem przemysłowym. ;)

  • #30 17 Maj 2016 23:30
    JakubST
    Poziom 9  

    Wczesne wstawanie, wywalenie telewizora, ruch i świeże powietrze, życzliwość - to mój cel i go z powodzeniem realizuję.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME