Witam
w mojej gminie rusza zbiórka chętnych na fotowoltaikę. Generalnie jestem sceptykiem co do tego źródła energii w naszej strefie klimatycznej, ale skoro Niemcury w celu poprawienia sobie wyników gospodarczych dopłacają do takich instalacji 80%, to można się skusić. Nie mniej na system off grid na pewno się nie zdecyduję, a nie chcę być postawiony w sytuacji że mając wytwornicę prądu na dachu w przypadku braku prądu nie będę mógł z tej wytwornicy korzystać.
Moja sytuacja: mały domek jednorodzinny, 3 osoby. Ogrzewanie domu z wymuszonym obiegiem, czyli parę dni bez prądu(w naszej okolicy nic nadzwyczajnego) przy mocnych mrozach i może mi rozwalić rury.
Instalację fotowoltaiczną chciał bym taką, żeby latem grzałka elektryczna grzała mi wodę, zaś zimą w razie braku prądu pociągnęła spokojnie sterownik i pompkę, ewentualnie laptop i router.
Planuję że 3kw będzie dla mnie w sam raz.
A teraz pomysł na oszukanie On Grid-u. W razie awarii dla bezpieczeństwa odcinam bezpieczniki za licznikiem, wpinam zasilanie 230V z ups-a do sieci domowej, do ups-a podłączam jakiś akumulator 50-70 ah i zewnętrzy prostownik automatyczny z procesorem (z lidla za 100 zł). "Perpetum mobile" oczywiście polega na tym, że falownik wykrywając napięcie z ups-a odpala instalację foto, zasila kluczowe odbiorniki oraz doładowuje baterię przy ups-ie. Ups-a można by chyba podłączyć np. przez jakąś żarówkę 3w ledową, żeby rozładunek nie był z byt szybki. W razie nadmiaru energii (w zimę raczej nie możliwe) potrzebne by było jakieś automatyczne podłączanie grzałki elektrycznej, najlepiej żeby falownik sam to mógł robić, czyli miał by jak by drugie wyjście "bezpieczeństwa". a w przypadku spadku napięcia ups (miał bym dostępny taki 2 kVA) mógł by zrekompensować takowe braki.
W związku z tym że jest krótki czas na podjęcie decyzji o wpisaniu się do tego programu proszę znawców o opinię skuteczności takiego rozwiązania awaryjnego. Podkreślam, ze chodziło by o sytuacje ekstremalne, nie codzienność.
Był bym wdzięczny ewentualnie o wskazanie falownika, jeśli by był taki, który by miał funkcję takiego awaryjnego upustu nadmiaru prądu do jakiegoś sprawnego odbiornika(grzałki, kuchenki elektrycznej, czy czegoś podobnego)
w mojej gminie rusza zbiórka chętnych na fotowoltaikę. Generalnie jestem sceptykiem co do tego źródła energii w naszej strefie klimatycznej, ale skoro Niemcury w celu poprawienia sobie wyników gospodarczych dopłacają do takich instalacji 80%, to można się skusić. Nie mniej na system off grid na pewno się nie zdecyduję, a nie chcę być postawiony w sytuacji że mając wytwornicę prądu na dachu w przypadku braku prądu nie będę mógł z tej wytwornicy korzystać.
Moja sytuacja: mały domek jednorodzinny, 3 osoby. Ogrzewanie domu z wymuszonym obiegiem, czyli parę dni bez prądu(w naszej okolicy nic nadzwyczajnego) przy mocnych mrozach i może mi rozwalić rury.
Instalację fotowoltaiczną chciał bym taką, żeby latem grzałka elektryczna grzała mi wodę, zaś zimą w razie braku prądu pociągnęła spokojnie sterownik i pompkę, ewentualnie laptop i router.
Planuję że 3kw będzie dla mnie w sam raz.
A teraz pomysł na oszukanie On Grid-u. W razie awarii dla bezpieczeństwa odcinam bezpieczniki za licznikiem, wpinam zasilanie 230V z ups-a do sieci domowej, do ups-a podłączam jakiś akumulator 50-70 ah i zewnętrzy prostownik automatyczny z procesorem (z lidla za 100 zł). "Perpetum mobile" oczywiście polega na tym, że falownik wykrywając napięcie z ups-a odpala instalację foto, zasila kluczowe odbiorniki oraz doładowuje baterię przy ups-ie. Ups-a można by chyba podłączyć np. przez jakąś żarówkę 3w ledową, żeby rozładunek nie był z byt szybki. W razie nadmiaru energii (w zimę raczej nie możliwe) potrzebne by było jakieś automatyczne podłączanie grzałki elektrycznej, najlepiej żeby falownik sam to mógł robić, czyli miał by jak by drugie wyjście "bezpieczeństwa". a w przypadku spadku napięcia ups (miał bym dostępny taki 2 kVA) mógł by zrekompensować takowe braki.
W związku z tym że jest krótki czas na podjęcie decyzji o wpisaniu się do tego programu proszę znawców o opinię skuteczności takiego rozwiązania awaryjnego. Podkreślam, ze chodziło by o sytuacje ekstremalne, nie codzienność.
Był bym wdzięczny ewentualnie o wskazanie falownika, jeśli by był taki, który by miał funkcję takiego awaryjnego upustu nadmiaru prądu do jakiegoś sprawnego odbiornika(grzałki, kuchenki elektrycznej, czy czegoś podobnego)