Taka sytuacja - zmywarka po kilku (do kilkudziesiąt minut, zależnie od przypadku) zgłaszała błąd przelania F4.
Po lekturze Elektrody doszedłem do wniosku, że sam wyczyszczę zbiornik pływakowy.
Odpaliłem zmywarkę bez obudowy i faktycznie jakoś trochę wody przelewało się z tego zbiornika, choć generalnie pływak chodził, ale jakby reagował z opóźnieniem i przepływ wody był zamykany nieco za późno. Aż w końcu po którymś cyklu występował F4.
Wyjąłem go, wraz z tym głównym zbiornikiem z prawej strony, wszystko odmuliłem na błysk, przepłukałem. Wszystko na perłowo.
Po złożeniu z powrotem okazało się, że jest jeszcze gorzej, bo woda nie jest zamykana w ogóle, choć pływam zamyka obwód mikroprzełącznikiem. Sprawdziłem, że sam mikroprzełącznik zwiera (zamyka obwód jak pływak idzie w górę). Dodatkowo napięcie na nim jakieś jest (ok. 10V). Zatem zarówno hydraulicznie ten element działa jak i - wydaje się - elektrycznie. Natomiast po "naprawie" jest gorzej niż było, bo jak woda zaczyna iść, to idzie na całego aż zadziała pływak w kuwecie zmywarki i zamyka temat ostatecznie.
Wydaje mi się, że złożone wszystko tak, jak było wcześniej. Dodatkowo główny zbiornik wody poprzednio jakby kumulował (nie wypuszczał wody) i stała tam taka zasyfiała nawet po skończonym cyklu mycia. Teraz wydaje się w pełni drożny.
Co może dolegać i co sprawdzić? Chciałem zaoszczędzić na specu, a obawiam się, że sprawę pogorszyłem, choć przynajmniej jestem troszkę mądrzejszy jak to działa.
Aha, rura odpływowa za zbiornikiem pływakowym jest mocno zamulona, ale jakiś przepływ ma - nie gorszy niż przed naprawą. Trochę tego mułu z niej wyciągnąłem, ale nie chciałem już całej czyścić, bo wymagałoby to większej woltyżerki z całą zmywarką.
Pozdrawiam
Beniamin
PS. Poza tym wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
PS. Tak, skończyłem "naprawę", kończę posta i zaczynam sylwestrową zabawę
Po lekturze Elektrody doszedłem do wniosku, że sam wyczyszczę zbiornik pływakowy.
Odpaliłem zmywarkę bez obudowy i faktycznie jakoś trochę wody przelewało się z tego zbiornika, choć generalnie pływak chodził, ale jakby reagował z opóźnieniem i przepływ wody był zamykany nieco za późno. Aż w końcu po którymś cyklu występował F4.
Wyjąłem go, wraz z tym głównym zbiornikiem z prawej strony, wszystko odmuliłem na błysk, przepłukałem. Wszystko na perłowo.
Po złożeniu z powrotem okazało się, że jest jeszcze gorzej, bo woda nie jest zamykana w ogóle, choć pływam zamyka obwód mikroprzełącznikiem. Sprawdziłem, że sam mikroprzełącznik zwiera (zamyka obwód jak pływak idzie w górę). Dodatkowo napięcie na nim jakieś jest (ok. 10V). Zatem zarówno hydraulicznie ten element działa jak i - wydaje się - elektrycznie. Natomiast po "naprawie" jest gorzej niż było, bo jak woda zaczyna iść, to idzie na całego aż zadziała pływak w kuwecie zmywarki i zamyka temat ostatecznie.
Wydaje mi się, że złożone wszystko tak, jak było wcześniej. Dodatkowo główny zbiornik wody poprzednio jakby kumulował (nie wypuszczał wody) i stała tam taka zasyfiała nawet po skończonym cyklu mycia. Teraz wydaje się w pełni drożny.
Co może dolegać i co sprawdzić? Chciałem zaoszczędzić na specu, a obawiam się, że sprawę pogorszyłem, choć przynajmniej jestem troszkę mądrzejszy jak to działa.
Aha, rura odpływowa za zbiornikiem pływakowym jest mocno zamulona, ale jakiś przepływ ma - nie gorszy niż przed naprawą. Trochę tego mułu z niej wyciągnąłem, ale nie chciałem już całej czyścić, bo wymagałoby to większej woltyżerki z całą zmywarką.
Pozdrawiam
Beniamin
PS. Poza tym wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
PS. Tak, skończyłem "naprawę", kończę posta i zaczynam sylwestrową zabawę