Witam, mój sprzęt to MSI GE600. Wiem że stary.
Posiada standardowe specyfikacje dla tego modelu to jest:
Intel Core i3-330M
ATI Radeon HD5730
2X DDRIII 2GB
SATA 320GB
Problem leży w tym że od dłuższego czasu (6miesiecy) laptop posiadał epizodyczne momenty gdy uruchamiał się nawet godzinę, po czym działał jakby na zwolnionych obrotach. Ale od dwóch dni działał wyłącznie w ten sposób. Postanowiłem coś na to poradzić. Zacząłem od próby aktualizacji sterowników i tu stała się rzecz niesamowita ponieważ po aktualizacji AMD rzeczony program przestał działać, a przy próbie uruchomienia wyskakiwał błąd. Zdecydowałem się najpierw przenieść dane i zbootowałem pendrive, wiadomo w jakim celu. No i tu pierwszy mega poważny zgrzyt, mianowicie uruchomienie BIOSu. Po pojawieniu się ekranu startowego wcisnąłem del i nic, po kilku kolejnych próbach i pozostawieniu kompa samego na pół godziny pojawiło się okno BIOSa, który strasznie się przycina. Zmieniłem uruchamianie systemu na floopy disk zapisałem ustawienia i uruchomiłem ponownie komputer. Tym razem stwierdza po upływie dłuższego czasu po prostu się wyłączyć. Tak że nie mogę go teraz ani przeinstalować ani uruchomić. Oczywiście próbować będę ale na razie bez skutków.
Czy ktoś ma jakiś pomysł co zrobić w tej sytuacji poza zmianą na nowy (sprawa prosta nie stać mnie na aż taki wydatek).
Posiada standardowe specyfikacje dla tego modelu to jest:
Intel Core i3-330M
ATI Radeon HD5730
2X DDRIII 2GB
SATA 320GB
Problem leży w tym że od dłuższego czasu (6miesiecy) laptop posiadał epizodyczne momenty gdy uruchamiał się nawet godzinę, po czym działał jakby na zwolnionych obrotach. Ale od dwóch dni działał wyłącznie w ten sposób. Postanowiłem coś na to poradzić. Zacząłem od próby aktualizacji sterowników i tu stała się rzecz niesamowita ponieważ po aktualizacji AMD rzeczony program przestał działać, a przy próbie uruchomienia wyskakiwał błąd. Zdecydowałem się najpierw przenieść dane i zbootowałem pendrive, wiadomo w jakim celu. No i tu pierwszy mega poważny zgrzyt, mianowicie uruchomienie BIOSu. Po pojawieniu się ekranu startowego wcisnąłem del i nic, po kilku kolejnych próbach i pozostawieniu kompa samego na pół godziny pojawiło się okno BIOSa, który strasznie się przycina. Zmieniłem uruchamianie systemu na floopy disk zapisałem ustawienia i uruchomiłem ponownie komputer. Tym razem stwierdza po upływie dłuższego czasu po prostu się wyłączyć. Tak że nie mogę go teraz ani przeinstalować ani uruchomić. Oczywiście próbować będę ale na razie bez skutków.
Czy ktoś ma jakiś pomysł co zrobić w tej sytuacji poza zmianą na nowy (sprawa prosta nie stać mnie na aż taki wydatek).