Ostatnio miałem okazję zajrzeć do ICCU (Integrated Charging Control Unit) od jednego z dość świeżych modeli samochodów elektrycznych. Wyjątkowo pozwolę sobie nie podawać dokładnych danych technicznych na temat tego komponentu, ale osoby mające styczność z szeroko pojętym serwisem współczesnych pojazdów osobowych skojarzą zapewne od razu do jakich modeli pasuje opisywany podzespół, sygnowany takimi markami jak m.in. Hyundai czy KIA. Nie będę jednak ukrywał, że do "rozbiórki" zachęcił mnie wątek Kolegi MikeC sprzed kilku miesięcy (polecam lekturę jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji się z nim zapoznać).
W tym opisie może zdarzyć się użycie uproszczeń i wyrażeń potocznych ze względu na niemal zerową wiedzę techniczną na temat zasad działania opisywanego modułu. Przechodząc zaś do sedna: jest to sporych rozmiarów „puszka”, której wnętrze chronione jest przed czynnikami zewnętrznymi z wykorzystaniem uszczelnienia silikonowego między górną pokrywą i korpusem. Elektronika zabezpieczona jest również poprzez polakierowanie PCB. Na zdjęciu tytułowym widzimy z grubsza wnętrze modułu już po odkręceniu kilkudziesięciu wkrętów mocujących i demontażu pokrywy wierzchniej. Ponieważ moduł był uszkodzony, jego demontaż przeprowadzałem bez zbędnych środków ostrożności tj. licząc się z ryzykiem powstawania większych zniszczeń w trakcie rozbiórki. Mały spoiler: w ramach demontażu (bo ponowny montaż urządzenia nie miał już miejsca…) musiałem odkręcić niemal 200 wkrętów mocujących typu Torx o kilku różnych rozmiarach. Po lewej stronie widać płytę sterującą (control board) z głównym procesorem, po prawej stronie mamy czarne „pudełko” z uzwojeniami, coś na wzór transformatora. Pośrodku widać płytę SMPS. Pod spodem znajduje się płyta mocy. Z boku korpusu z kolei umocowana jest długa płyta filtrująca. Dalsze zdjęcia pomogą zagłębić się bardziej w ciekawe zakamarki urządzenia.
Parę ujęć obejmujących płytę sterującą (aby ułatwić sobie jej demontaż, wymontowałem ją bez złącza które zostało w korpusie):
Szybki rzut oka na płytę SMPS:
Po demontażu ww. płyt wnętrze wygląda jak na poniższym obrazku:
Na PCB widać obrysy tranzystorów znajdujących się z drugiej strony i odprowadzających ciepło do korpusu komponentu.
Siłowy demontaż czarnej osłony uchyla odrobinę rąbka tajemnicy, lecz uzwojenie jest zatopione w miękkiej zalewie termoprzewodzącej, a sam moduł "transformatorowy" (?) odprowadza ciepło do korpusu ICCU poprzez wypełnienie przestrzeni silikonową pastą termoprzewodzącą.
Dalej rzućmy sobie okiem na płytę filtrującą. Tutaj również jedno złącze zostało w korpusie.
No i na koniec płyta wykonawcza oraz kilka zdjęć przybliżających skutki usterki (nie tylko na płycie wykonawczej).
Uszkodzenia widać gołym okiem. Teoretycznie uszkodzone elementy można wymienić, ale jeśli ich uszkodzenie jest skutkiem powstałym z przyczyn mogących leżeć np. w oprogramowaniu, to tutaj pole manewru skutecznie się zamyka. Używam słowa "teoretycznie", bowiem w przypadku tych podzespołów nikt w naprawę się nie będzie bawił - wymieniane jest całe ICCU. Kwestie związane z bezpieczeństwem itp. są raczej oczywiste (i to nawet nie chodzi o to, że ktoś naprawiając taki moduł miałby dać na niego gwarancję, a w razie wypadku/pożaru/innego zdarzenia miałby "ciepło").
Porównując ten moduł z tożsamymi komponentami występującymi w innych markach pojazdów, muszę określić poziom utrudnienia dostępu przed "ciekawskim okiem" jako dość niski. Nie siliłem się tutaj na ostrożność, toteż wylut paru złącz i uszkodzenie paru elementów miało miejsce. Nie musiałem jednak szukać ukrytych wkrętów mocujących, nie było konieczności "rycia" w zalewie lub "kucia" w żywicy.
Z ciekawostek: płyta SMPS może służyć za dawcę kondensatorów elektrolitycznych 180µF/450V (trochę już takowych wymieniłem w różnych zasilaczach). Płyta mocy jako dawca tranzystorów to też jakieś źródło części gdy sklepy nieczynne a nie możemy czekać na wysyłki...
Póki co to tyle. Z góry przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale nie mam lepszego sprzętu pod ręką (a i zdolności fotograficzne nie są moją mocną stroną).
Fajne? Ranking DIY