Dzień dobry,
mam generator (230V sinus na wyjściu, 1kW). Posiada on swoje własne akumulatory (3x12V 7Ah) - wystarczają one na kilka minut pracy (możliwe, że są zużyte). Jako że przez 90% czasu używam tylko ok. 130W, a przez ok. 5% 800W (rozruch silnika od lodówki) pomyślałem, że mogę doładowywać akumulatory generatora prądem z akumulatora samochodowego/alternatora (i tak stoi w garażu).
Do rzeczy: planuję przetwornicę podwyższającą trzykrotnie napięcie z akumulatora (12.5V)/alternatora (14.4V) aby można było tym zasilać generator i ładować jego akumulatory. Chciałbym uzyskać 7A na wyjściu (czyli ok. 20-25 A na wejściu, 250-300W). Czytałem, że mniej więcej tyle daje alternator samochodowy przy obrotach silnika rzędu 1000-1500 rpm, więc obeszłoby się bez rozładowywania akumulatora w aucie.
Zgodnie z artykułem: http://elportal.pl/pdf/k01/65_023.pdf policzyłem parametry.
Założyłem dławik: http://www.tme.eu/pl/details/dtmss-40_0.068_3...wiki-pierscieniowe/feryster/dtmss-40006830-v/
Ma on min. 22uH dla prądu 30A (http://www.tme.eu/pl/Document/5f1ed14e9a571172f7f2eb5cee6acf46/40.pdf)
W związku z tym założyłem czas Ton (ładowanie cewki) na 20us, aby nie dopuścić do nasycenia rdzenia i uszkodzenia klucza. Czas Toff (rozładowanie cewki) to 10us (przekładnia przetwornicy 1:3). Chciałbym odmierzać te czasy za pomocą mikrokontrolera. Dodatkowo, po każdym cyklu mierzę napięcie na wyjściu przetwornicy. Jeśli jest wyższe niż np. 40V to klucz pozostaje w pozycji 'rozładowanie cewki', aby nie przeładować akumulatora lub nie uszkodzić klucza.
Dodatkowo klucz (czyli jakiś MOSFET na min. 30A i 40V) będzie podciągnięty rezystorem w pozycję 'rozładowanie cewki' w razie gdyby mikrokontroler się zawiesił lub umarł. Dioda Schottky jak rozumiem dobieram tak jak klucz na 30A i 40V. Kondensatory na wejściu i wyjściu zapewne im większe tym lepsze, załóżmy jakieś duże elektrolity równolegle z ceramicznymi, oba min. 40V (czyli pewnie 63V)
Planuję również mierzyć mikrokontrolerem napięcia akumulatora samochodowego i jeśli bedzie mniejsze niż 12V to właczę jakiś ostrzegawczy alarm (i zapewne zwiększę obroty silnika w aucie aby zwiększyć ładowanie).
Całość oczywiście podłączam przez bezpiecznik 30A. Kable oczywiście minimum 10 AWG (5.3 mm^2).
Czy taka konstrukcja będzie działała poprawnie? Co decyduje o prądzie płynącym w układzie (chcę aby było to max 25A na wejściu) - czy decyduje o tym impedancja dławika i czas Ton/Toff (zakładając, że na wyjściu impedancja ładowanego akumulatora jest pomijalnie mała)? Czy może powinienem zainstalować jakiś malutki rezystor (np. 0,1 Ohm) po stronie wtórnej i mierzyć prąd za jego pomocą (i jeśli będzie za duży - pomijać pojedyncze cykle pracy, tj. nie włączać klucza)
Dziękuję i pozdrawiam. Jeśli potrzebne są dodatkowe informacje chętnie ich udzielę.
Schemat - typowy boost DC-DC
mam generator (230V sinus na wyjściu, 1kW). Posiada on swoje własne akumulatory (3x12V 7Ah) - wystarczają one na kilka minut pracy (możliwe, że są zużyte). Jako że przez 90% czasu używam tylko ok. 130W, a przez ok. 5% 800W (rozruch silnika od lodówki) pomyślałem, że mogę doładowywać akumulatory generatora prądem z akumulatora samochodowego/alternatora (i tak stoi w garażu).
Do rzeczy: planuję przetwornicę podwyższającą trzykrotnie napięcie z akumulatora (12.5V)/alternatora (14.4V) aby można było tym zasilać generator i ładować jego akumulatory. Chciałbym uzyskać 7A na wyjściu (czyli ok. 20-25 A na wejściu, 250-300W). Czytałem, że mniej więcej tyle daje alternator samochodowy przy obrotach silnika rzędu 1000-1500 rpm, więc obeszłoby się bez rozładowywania akumulatora w aucie.
Zgodnie z artykułem: http://elportal.pl/pdf/k01/65_023.pdf policzyłem parametry.
Założyłem dławik: http://www.tme.eu/pl/details/dtmss-40_0.068_3...wiki-pierscieniowe/feryster/dtmss-40006830-v/
Ma on min. 22uH dla prądu 30A (http://www.tme.eu/pl/Document/5f1ed14e9a571172f7f2eb5cee6acf46/40.pdf)
W związku z tym założyłem czas Ton (ładowanie cewki) na 20us, aby nie dopuścić do nasycenia rdzenia i uszkodzenia klucza. Czas Toff (rozładowanie cewki) to 10us (przekładnia przetwornicy 1:3). Chciałbym odmierzać te czasy za pomocą mikrokontrolera. Dodatkowo, po każdym cyklu mierzę napięcie na wyjściu przetwornicy. Jeśli jest wyższe niż np. 40V to klucz pozostaje w pozycji 'rozładowanie cewki', aby nie przeładować akumulatora lub nie uszkodzić klucza.
Dodatkowo klucz (czyli jakiś MOSFET na min. 30A i 40V) będzie podciągnięty rezystorem w pozycję 'rozładowanie cewki' w razie gdyby mikrokontroler się zawiesił lub umarł. Dioda Schottky jak rozumiem dobieram tak jak klucz na 30A i 40V. Kondensatory na wejściu i wyjściu zapewne im większe tym lepsze, załóżmy jakieś duże elektrolity równolegle z ceramicznymi, oba min. 40V (czyli pewnie 63V)
Planuję również mierzyć mikrokontrolerem napięcia akumulatora samochodowego i jeśli bedzie mniejsze niż 12V to właczę jakiś ostrzegawczy alarm (i zapewne zwiększę obroty silnika w aucie aby zwiększyć ładowanie).
Całość oczywiście podłączam przez bezpiecznik 30A. Kable oczywiście minimum 10 AWG (5.3 mm^2).
Czy taka konstrukcja będzie działała poprawnie? Co decyduje o prądzie płynącym w układzie (chcę aby było to max 25A na wejściu) - czy decyduje o tym impedancja dławika i czas Ton/Toff (zakładając, że na wyjściu impedancja ładowanego akumulatora jest pomijalnie mała)? Czy może powinienem zainstalować jakiś malutki rezystor (np. 0,1 Ohm) po stronie wtórnej i mierzyć prąd za jego pomocą (i jeśli będzie za duży - pomijać pojedyncze cykle pracy, tj. nie włączać klucza)
Dziękuję i pozdrawiam. Jeśli potrzebne są dodatkowe informacje chętnie ich udzielę.
Schemat - typowy boost DC-DC