Witam Wszystkich
Problem tyczy się megi I z silnikiem 1,6 16V bez gazu.
Autko po "przegazówce" schodzi z obrotami na około 600 obrotów po czym po 3-4 sekundach wraca na 750 i tak się trzyma bez względu na klimę czy wciśnięty hamulec itp. Autko nie zgasło samo ani razu ani nie posiada żadnego błędu.
Co zrobiłem:
- czyszczenie przepustnicy oraz prowadzenia potencjometru
- czyszczenie oraz zapsikanie wszystkich połączeń elektrycznych kontaktspray
- uszczelnienie dolotu(po zatkaniu ręką filtra powietrza gaśnie)
Wg. komputera, potencjometry gazu dziają dobrze od 14% w górę (sprawdzone na dwóch takich samych autach).
Przepustnica na jałowym ma 0.94% otwarcia i idzie bodajże do 10% (tak samo jak na drugim aucie)
Potencjometry przepustnicy zaczynają się:
jeden od 80% a drugi od 22% i zmieniają się jeden malejąc a drugi rosnąc z tym że zawsze 1-2% jest "nadwyżki" - występuje ta zależność przy obydwu autach.
Jedyna różnica miedzy tymi autami to wskazania drugiej sondy lambda. W tym bez problemu druga sonda utrzymuje się w okolicach 0 mV a w tym z usterką skacze i jest dość zbliżona do sondy pierwszej. Obydwa auta tak samo rozgrzane, nawet w tym samym miejscu stały.
Czy ta różnica może mieć wpływ na spadek obrotów poniżej jałowego?
Problem tyczy się megi I z silnikiem 1,6 16V bez gazu.
Autko po "przegazówce" schodzi z obrotami na około 600 obrotów po czym po 3-4 sekundach wraca na 750 i tak się trzyma bez względu na klimę czy wciśnięty hamulec itp. Autko nie zgasło samo ani razu ani nie posiada żadnego błędu.
Co zrobiłem:
- czyszczenie przepustnicy oraz prowadzenia potencjometru
- czyszczenie oraz zapsikanie wszystkich połączeń elektrycznych kontaktspray
- uszczelnienie dolotu(po zatkaniu ręką filtra powietrza gaśnie)
Wg. komputera, potencjometry gazu dziają dobrze od 14% w górę (sprawdzone na dwóch takich samych autach).
Przepustnica na jałowym ma 0.94% otwarcia i idzie bodajże do 10% (tak samo jak na drugim aucie)
Potencjometry przepustnicy zaczynają się:
jeden od 80% a drugi od 22% i zmieniają się jeden malejąc a drugi rosnąc z tym że zawsze 1-2% jest "nadwyżki" - występuje ta zależność przy obydwu autach.
Jedyna różnica miedzy tymi autami to wskazania drugiej sondy lambda. W tym bez problemu druga sonda utrzymuje się w okolicach 0 mV a w tym z usterką skacze i jest dość zbliżona do sondy pierwszej. Obydwa auta tak samo rozgrzane, nawet w tym samym miejscu stały.
Czy ta różnica może mieć wpływ na spadek obrotów poniżej jałowego?