Witam
Przy wymianie oleju zauważyłem że mam przerdzewiałą małą dziurkę w rurze którą wychodzą spaliny z Turbosprężarki. Postukałem śrubokrętem ( aby obić z rdzy) no i zrobiła mi się większa dziura. Wygląda to tak:
Więc postanowiłem wykręcić turbosprężarkę aby, to w miarę porządnie wyczyścić i naspawać jakąś łatę na to z blachy. Na szczęście udało się ją wykręcić bez większych problemów wraz z kolektorem wydechowym. Wygląda ona tak:
Ogólnie jest to Fiat Doblo 1.9 JTD 74kW (100KM), 2001r. Dodam że turbina chodzi elegancko, nie puszcza oleju, no ogólnie jest ok.
I teraz zauważyłem taki problem, korzystając z okazji że mam ją wyciągniętą ( na aucie nie ma dostępu tego zrobić), chciałem zobaczyć jak rusza się sztanga i dźwigienka od kierownic turbiny. I tu napotkałem problem. Używając dużej siły, nie byłem w stanie poruszać dźwignią od gruszki ( sztangi) turbiny. Ani w jedną stronę, ani w drugą stronę. Zdemontowałem więc ową gruszkę z turbiny i okazało się że dźwigienka od kierownic turbiny rusza się zupełnie luźno w każdym kierunku, wręcz sama lata gdy przechylam turbinę z jednej strony na drugą. Więc z tego co się obczytałem na innych forach, ucieszyłem się bo tak właśnie ma być, oznacza to że nie trzeba rozkręcać turba i go czyścić, gdyż właśnie chodzi tak jak trzeba. Natomiast dźwigienka w gruszce jest w pozycji wciśniętej, i tu moje pierwsze pytanie czy po wykręceniu gruszki z Turbosprężarki i odłączeniu jej od podciśnienia ( gruszka na stole), czy ta dźwignia ma być w pozycji wciśniętej czy wysuniętej z gruszki??? U mnie jest na maxa wcisnięta. Rękoma bardzo ciężko jak próbuje to ją wysunę jakiś może 1cm, ale zaraz sama wsuwa się. I teraz tak przez króciec na który nasuwany jest przewód od podciśnienia na początku próbowałem ustami wsysać powietrze, no ale zero reakcji ( zresztą dźwignia jest cały czas wsunięta w gruszkę). Gdy próbowałem wdmuchać w nią powietrze, no niestety nie mam na tyle siły w płucach aby wypchnąć dźwigienkę z gruszki. Ale spróbowałem wdmuchać powietrze kompresorem 8atm i dźwigienka wysunęła się na maxa. I tu jest moje pytanie, bo na mój gust i z tego co czytałem na innych forach i oglądałem filmiki na ytb to tak na pewno ma nie być. Diagnozuję gruszkę turbiny do wymiany. Ale głównie wszędzie są opisy z TDI VW silników, mało gdzie są jakieś informacje jak ma pracować to w JTD Fiatowskim. Dlatego pytam czy tak ma być? czy Gruszka na 100% do wymiany. ???
Drugi problem tkwi w tym, że pomyślałem że taka gruszka pewnie nie jest droga, a to nawet nie będę zakładał tematu na forum, tylko od razu kupię nową. I tu szok, Ani w sklepie motoryzacyjnym, ani w hurtowniach InterCars ani nawet już w samym serwisie Fiata nie można dokupić samej gruszki do tego modelu. Jedynie całą nową turbinę z gruszką. ( do nowszych Dobli już się da dokupić gruszkę, ale do mojego modelu ona nie pasuje) Masakra. I na allegro też nie ma. Jutro sobota, pojeżdżę po szrocikach i coś poszukam. tak wygląda ta gruszka :
Jak widać jest ona przynitowana z tym całym wspornikiem który przykręca się do turbiny. W tych nowszych Doblach z gruszki wychodzą dwie śrubki. I wpadł mi do głowy taki pomysł ( tylko nie wiem, czy będzie pasować bo te gruszki z nowszych dobli są większe). Bo pomyślałem że jeśli nie dokupię takiej gruszki jak trzeba, to jakoś odłączę tę starą od wspornika, wywiercę dwa otwory na te śrubki od gruszek dla nowszych Dobli i spróbuje poskręcać. Tylko tak jak mówię jeszcze nie wiem czy będzie na tyle miejsca, bo te nowe Gruszki są dużo większe. A ewentualnie gdyby pasowało co sądzicie o takiej podmiance??? Tu jest link do tych gruszek z nowszych Doblo :
http://allegro.pl/zawor-gruszka-turbiny-alfa-147-156-1-9-jtd-116-140-i6852960359.html#thumb/2
Pewnie zaraz będą pytania czy nie odczuwałem czegoś niepokojącego podczas jazdy. Powiem tak, tym autem akurat mało jeżdżę, na co dzień jeżdżę innym. Doblo bardziej wykorzystuję to przewiezienia czegoś, bądź dalszej trasy ze znajomymi ( jest w nim dużo miejsca). Od jakiegoś czasu właśnie przy przyspieszaniu, auto wkręcało się na obroty w miarę równo a przy 3tys obr/min właśnie odczuwałem tak jakby spadek mocy, wręcz chwilowe przestanie przyspieszania, ale po chwili wkręcał się już ale wolniej do 3,5 tys. ( wyżej nie kręcę). W większości zmieniam na wyższy bieg tak przy około 2,5 tys obr/min, więc to przyduszanie przy 3tys nie było dla mnie niczym przeszkadzającym. Po podpięciu pod kompa zero błędów, zero dymów spalin z rury więc nic nie robiłem. A teraz przy okazji wyciągnięcia tego turba zauważyłem taki problem z tą gruszką i chciałbym go rozwiązać. Pozdrawiam
Przy wymianie oleju zauważyłem że mam przerdzewiałą małą dziurkę w rurze którą wychodzą spaliny z Turbosprężarki. Postukałem śrubokrętem ( aby obić z rdzy) no i zrobiła mi się większa dziura. Wygląda to tak:
Więc postanowiłem wykręcić turbosprężarkę aby, to w miarę porządnie wyczyścić i naspawać jakąś łatę na to z blachy. Na szczęście udało się ją wykręcić bez większych problemów wraz z kolektorem wydechowym. Wygląda ona tak:
Ogólnie jest to Fiat Doblo 1.9 JTD 74kW (100KM), 2001r. Dodam że turbina chodzi elegancko, nie puszcza oleju, no ogólnie jest ok.
I teraz zauważyłem taki problem, korzystając z okazji że mam ją wyciągniętą ( na aucie nie ma dostępu tego zrobić), chciałem zobaczyć jak rusza się sztanga i dźwigienka od kierownic turbiny. I tu napotkałem problem. Używając dużej siły, nie byłem w stanie poruszać dźwignią od gruszki ( sztangi) turbiny. Ani w jedną stronę, ani w drugą stronę. Zdemontowałem więc ową gruszkę z turbiny i okazało się że dźwigienka od kierownic turbiny rusza się zupełnie luźno w każdym kierunku, wręcz sama lata gdy przechylam turbinę z jednej strony na drugą. Więc z tego co się obczytałem na innych forach, ucieszyłem się bo tak właśnie ma być, oznacza to że nie trzeba rozkręcać turba i go czyścić, gdyż właśnie chodzi tak jak trzeba. Natomiast dźwigienka w gruszce jest w pozycji wciśniętej, i tu moje pierwsze pytanie czy po wykręceniu gruszki z Turbosprężarki i odłączeniu jej od podciśnienia ( gruszka na stole), czy ta dźwignia ma być w pozycji wciśniętej czy wysuniętej z gruszki??? U mnie jest na maxa wcisnięta. Rękoma bardzo ciężko jak próbuje to ją wysunę jakiś może 1cm, ale zaraz sama wsuwa się. I teraz tak przez króciec na który nasuwany jest przewód od podciśnienia na początku próbowałem ustami wsysać powietrze, no ale zero reakcji ( zresztą dźwignia jest cały czas wsunięta w gruszkę). Gdy próbowałem wdmuchać w nią powietrze, no niestety nie mam na tyle siły w płucach aby wypchnąć dźwigienkę z gruszki. Ale spróbowałem wdmuchać powietrze kompresorem 8atm i dźwigienka wysunęła się na maxa. I tu jest moje pytanie, bo na mój gust i z tego co czytałem na innych forach i oglądałem filmiki na ytb to tak na pewno ma nie być. Diagnozuję gruszkę turbiny do wymiany. Ale głównie wszędzie są opisy z TDI VW silników, mało gdzie są jakieś informacje jak ma pracować to w JTD Fiatowskim. Dlatego pytam czy tak ma być? czy Gruszka na 100% do wymiany. ???
Drugi problem tkwi w tym, że pomyślałem że taka gruszka pewnie nie jest droga, a to nawet nie będę zakładał tematu na forum, tylko od razu kupię nową. I tu szok, Ani w sklepie motoryzacyjnym, ani w hurtowniach InterCars ani nawet już w samym serwisie Fiata nie można dokupić samej gruszki do tego modelu. Jedynie całą nową turbinę z gruszką. ( do nowszych Dobli już się da dokupić gruszkę, ale do mojego modelu ona nie pasuje) Masakra. I na allegro też nie ma. Jutro sobota, pojeżdżę po szrocikach i coś poszukam. tak wygląda ta gruszka :
Jak widać jest ona przynitowana z tym całym wspornikiem który przykręca się do turbiny. W tych nowszych Doblach z gruszki wychodzą dwie śrubki. I wpadł mi do głowy taki pomysł ( tylko nie wiem, czy będzie pasować bo te gruszki z nowszych dobli są większe). Bo pomyślałem że jeśli nie dokupię takiej gruszki jak trzeba, to jakoś odłączę tę starą od wspornika, wywiercę dwa otwory na te śrubki od gruszek dla nowszych Dobli i spróbuje poskręcać. Tylko tak jak mówię jeszcze nie wiem czy będzie na tyle miejsca, bo te nowe Gruszki są dużo większe. A ewentualnie gdyby pasowało co sądzicie o takiej podmiance??? Tu jest link do tych gruszek z nowszych Doblo :
http://allegro.pl/zawor-gruszka-turbiny-alfa-147-156-1-9-jtd-116-140-i6852960359.html#thumb/2
Pewnie zaraz będą pytania czy nie odczuwałem czegoś niepokojącego podczas jazdy. Powiem tak, tym autem akurat mało jeżdżę, na co dzień jeżdżę innym. Doblo bardziej wykorzystuję to przewiezienia czegoś, bądź dalszej trasy ze znajomymi ( jest w nim dużo miejsca). Od jakiegoś czasu właśnie przy przyspieszaniu, auto wkręcało się na obroty w miarę równo a przy 3tys obr/min właśnie odczuwałem tak jakby spadek mocy, wręcz chwilowe przestanie przyspieszania, ale po chwili wkręcał się już ale wolniej do 3,5 tys. ( wyżej nie kręcę). W większości zmieniam na wyższy bieg tak przy około 2,5 tys obr/min, więc to przyduszanie przy 3tys nie było dla mnie niczym przeszkadzającym. Po podpięciu pod kompa zero błędów, zero dymów spalin z rury więc nic nie robiłem. A teraz przy okazji wyciągnięcia tego turba zauważyłem taki problem z tą gruszką i chciałbym go rozwiązać. Pozdrawiam