Witam, pojawił mi sie dziwny problem, otóż jechałem autostradą 160-170 km/h i naglę pojawiła mi sie kontrolka oleju i samochód stracił moc. Sprawdziłem stan oleju, był w porządku ale samochód wydawał dziwne szmery w silniku. Zostawiłem go i po niego wróciłem po jakiś 3 dniach to już tych szmerów nie było. Samochód był sprawdzany pod kątem ciśnienia w oleju i niestety go nie było. Silnik chodzi w miarę normalnie, nie słychać panewek. Czy możliwe by pompa olejowa padła i zniszczyła coś co mogło takie objawy dać, np turbinę? Podejrzewam że turbina musiała się rozlecieć skoro nie było smarowania a panewek nie słychać. Pozdrawiam.