Jakiś czas temu kupiłem sobie zabawkę (bo komputerem tego nazwać nie można) w postaci Lenovo Yoga 300 w najtańszej wersji wyposażenia (Celeron 3050N; 2G RAM i ekran bez IPS oraz dysk typu Flash 32G) z W10 na pokładzie. Sam system zabierał jakieś 2/3 pojemności dysku. Pousuwałem z komputera co się dało i było mi niepotrzebne (co dziwne niektórych aplikacji usunąć się nie da, ale widać taki urok tego sprzętu), zainstalowałem Chroma, Ccleanera oraz włączyłem automatyczne aktualizacje i pokładowego Defendera. Sprzęt służył mi tylko do przegladania netu w pracy oraz odbierania poczty (poprzez stronę www). Ostatnio kupiłem sobie kamerkę inspekcyjną na kablu i musiałem zainstalować oprogramowanie do niej... a tu brak miejsca na dysku... Ccleaner usunął niewiele... Sam system spuchł do rozmiarów prawie 32G. Co prawda kilka aktualizacji wykonał ale czy to normalne? Może jak Vista zbiera jakieś śmieci których nawet Ccleaner nie jest w stanie znaleźć. Gdzie tego szukać?