Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Stare elektrody spawalnicze

12 Paź 2017 09:48 2787 17
  • Poziom 22  
    Jestem w posiadaniu zwykłych elektrod spawalniczych wyprodukowanych 30 lat temu, leżały w piwnicy suchej ale spawanie nimi to udręka. Da się ich jakoś odnowić? np. wysuszyć w piekarniku porządnie czy raczej na złom się nadają?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 22  
    [quote="

    Czasami jak spawam u kogoś i ma mokre to zwieram aż drut zaczerwienieje i wtedy lepiej się spawa.[/quote]

    Tak próbowałem ale tylko troszkę lepiej trzyma łuk ale przerywa i trzeba aż stukać w blachę aby znów zajarzył więc nie wiem może to już za duża starość?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 28  
    lisos napisał:
    zwykłych elektrod spawalniczych

    Ale to znaczy, nie wiesz jakie to elektrody?
    Może wcale nieodpowiednie do twojej spawarki. Co masz się męczyć, wywal i zakup odpowiednie , chyba, że masz tego na tony(to też wywal).Elektrody teraz wiele nie kosztują.
  • Poziom 24  
    Możesz podać jakieś oznaczenie tych "zwykłych elektrod"?
  • Poziom 22  
    To elektrody ER 146, kiedyś spawały tą sama spawarka dobrze.
  • Poziom 24  
    Dla tych elektrod zalecane suszenie to 100-120 stopni przez godzinę. Możesz spróbować.
  • Moderator Samochody
    Elektrody przemoczone powinno się utylizować - tak naprawdę otulina składa się z celulozowego nośnika, nasączonego jakimiś tam dodatkami, ułatwiającymi spawanie - przy starociach często widać białe wykwity - wniosek jest taki, że otulina traci z wiekiem i warunkami przechowywania swoje właściwości, dodatki się ulatniają, bądź utleniają. Z biedy można próbować je wykorzystywać, ale czy warto za nerwy?
  • Poziom 39  
    ER 146 to elektrody do spawania prądem zmiennym, czyli tzw uniwersalne w czasach kiedy nie było spawarek impulsowych. Kolega nie wspomniał o jakiej ilości mowa, ale należałoby to zwyczajnie wykorzystać. W jońcu w piwnicy nie zalega nieskończona iloć towaru. A może zwyczajnie odstąp je komuś kto sobie z tym poradzi?
  • Poziom 27  
    Krzys55 napisał:
    Dla tych elektrod zalecane suszenie to 100-120 stopni przez godzinę. Możesz spróbować.
    Należy jeszcze dodać, że jeśli po dwóch takich sesjach wygrzewania (po pierwszej godzinie ostudzić do temperatury pokojowej) w dalszym ciągu nie następuje poprawa jakości spawania, to należy je wyrzucić bo nastąpiła nieodwracalna reakcja chemiczna. "Drut" z elektrod po wyczyszczeniu z otuliny zazwyczaj przydaje się w warsztacie do różnych zastosowań; kiedyś była moda na takie druciane kwietniki, to elektrody miały wzięcie do tych artystycznych robótek: Link ;)
  • Poziom 33  
    A może jest tak, że wyszedłeś z wprawy i dlatego spawanie nie idzie?
  • Poziom 22  
    Bieda z nędzą napisał:
    A może jest tak, że wyszedłeś z wprawy i dlatego spawanie nie idzie?


    Spawanie mi idzie ale nowymi elektrodami, a tymi próbuje i sąsiedzi się śmieją, że co to za spawacz :cry: . A te chciałbym wykorzystać to może zaoszczędzę bo u mnie też bieda z nędzą :D .Dzięki za rady, wykorzystam je w ten czy inny sposób.
  • Poziom 33  
    No ale co-kleją się, nie ciągną łuku?
  • Poziom 2  
    Ja u siebie w zawilgotniałym garażu znalazłem ER20 ale nic o nich w necie nie mogę znaleźć. Mają ze 30 lat. Chyba wywalę bo łuk ciężko zapalić nawet po wysuszeniu.
  • Poziom 14  
    Kiedyś przez nieuwagę zostawiłem na kilka dni pod chmurką podręczny zasobnik z elektrodami taki, który noszę po podwórku ze spawarką na drobne roboty. Popadało i elektrody były mokre. Było tam kilkanaście sztuk, kilka rodzajów i średnic no i niestety ale nawet suszenie w piekarniku elektrycznym niewiele im pomogło było czuć, że spawa się nimi wyraźnie gorzej.
    Coś więc dzieje się nieodwracalnego w samej otulinie.

    Nowe elektrody przechowuję w kotłowni wysoko na kotle gdzie mają ciepło i sucho, nie ma żadnych problemów nawet jak niektóre leżą po kilka lat.
  • Poziom 27  
    Michulak napisał:
    Ja u siebie w zawilgotniałym garażu znalazłem ER20 ale nic o nich w necie nie mogę znaleźć. Mają ze 30 lat. Chyba wywalę bo łuk ciężko zapalić nawet po wysuszeniu.

    W temacie przechowywania, suszenia i ewentualnego wywalania elektrod w necie informacji bez liku, jak choćby ta: Link
  • Poziom 43  
    Bo łuk się zapala poprzez potarcie otuliny jej starcie i zwarcie drutu i masy.
    Jak masz miękką wilgotną otulinę to ci zamiast zapalić łuk zewrze na stałe.


    Elektrody można suszyć na szybko zwierając elektrodę, wtedy widać w oczach jak wilgoć odparowuje.
  • Poziom 35  
    Mokre, zawilgocone elektrody można jeszcze dosyć dokładnie obić i oczyścić z otuliny i wykorzystać jako drut spawalniczy przy spawaniu tlenowo-acetylenowym.