CYRUS2 napisał: boston napisał: Jeśli więc uważasz, że jest do tego jakaś podstawa techniczna lub prawna to ją przedstaw.
To kolega che się upewnić, że instalacja jest wykonana prawidłowo.
Kolego Boston !
Albo kolega zapłaci fachowcowi za sprawdzenie instalacji, albo będzie musiał kolega żyć ze swoimi wąptliwościami i ewentualnie niesprawną instalacją.
kozi966 napisał: Z tego jednak co widzę, to wykonawca dokonał swoich przeróbek.
Nie podejrzewam, że ktoś na siłę chce robić TT, jak ZE daje przyłącze TN.
Podejrzewam błędne wnioski autora tematu.
To co pisze autor - kompletnie nielogiczne.
TT - uziom 19Ω, IPZ 70Ω.
Wnioski autora mogą wynikać z błędów wykonania – tzw. „fuszerki”.
Proszę dokładnie czytać:
Napasałem, że zmierzona wartość IPZ L-PE w gniadach wynosi ok. 70Ω.
Wartość uziomu 19Ω pochodzi z protokołu powykonawczego i nie była przeze mnie weryfikowana. Jednakże zakładając, że wartość impedancji przewodów i uziomu stacji jest stosunkowo niska to biorąc pod uwagę zmierzoną wartość IPZ 70Ω to należałoby się spodziewać rzeczywistej rezystancji uziomu niewiele mniejszej jak 70Ω.
I tu się po raz pierwszy zgodzę z kolegą, że wartość 19Ω może być wynikiem tzw. fuszeki tj. nigdy nie została poprawnie zmierzona albo wartość tak drastycznie zmieniła się w ciągu 2 lat.
Czy teraz moje wnioski brzmią bardziej logicznie?
Dodano po 33 [minuty]: kozi966 napisał: Podstawą jest projekt w którym widnieje TN-S. Jeżeli wykonawca zrobił TT to musiał mieć zgodę projektanta, czego nie uwzględniono w projekcie (więc fizycznie zgody nie miał).
Jeżeli w warunkach przyłączeniowych widnieje układ sieci TN, to wykonawca prac wykonał swoje prace niezgodnie z projektem. Instalacja technicznie rzecz biorąc może spełniać wymagania co do bezpieczeństwa, ale to nie jest podstawą do stwierdzenia, że jest "ok".
Jeżeli w warunkach widnieje układ TT to projektant popełnił błąd.
Z tego jednak co widzę, to wykonawca dokonał swoich przeróbek. Do niego należy się zgłosić z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, najlepiej przy uczestnictwie w tej dyskusji projektanta.
Muszę się z kolegą zgodzić. Zastanawia mnie jak to wogóle jest możliwe, że wykonawca dokonał swoich przeróbek i nikt tego nie zakwestionował na żadnym etapie i po co wykonawca wprowadzał poprawki mając gotowy projekt. Myślę, że muszę się pogodzić z tym że te pytania pozostaną bez odpowiedzi, bo nie sądzę żebym zainteresował tym tematem wykonawcę i projektanta bo już troche czasu minęło, a poza tym to dom jednorodzinny, a nie centrum handlowe:). Obawiam się, że w najlepszym wypadku otrzymał bym odpowiedź w stylu 'No przecież działa'
Smutny wniosek z tego wszystkiego jest taki, że wykonawcy mogą robić co chcą bo tak na prawdę to nikogo to nie interesuje:(.