Alternator po odpaleniu bez obciążenia ma 14,2V, z obciążeniem 13,8V. Na ciepłym przy obciążeniu spada do 13,3V a jeśli uruchomią się wentylatory jest 12,7V. Silnik pochodzi z Audi TT - oznaczenie BHE, 3.2. To rodzi moje wątpliwości, ponieważ w poprzednim silniku alternator miał tylko 1 pin wyjściowy do licznika, natomiast w nowym są dwa. Wiązka oczywiście została przełożona.
Pytanie, czy w przypadku gdy przewód W z alternatora nie byłby podłączony silnik powinien rzucać jakimś błędem na VAGu czy cokolwiek? Pierwsze o co zapytał człowiek w punkcie regeneracji to czy przewód W jest podpięty. Twierdzi, że na stole alternator lądował 14,6. Dodam, że odłączałem 4 pinową wtyczkę przy rozruszniku i napięcie spadało wtedy do 11,8V oraz pojedynczy pin (1, od przewodu W) - nic się nie działo.
Pytanie, czy w przypadku gdy przewód W z alternatora nie byłby podłączony silnik powinien rzucać jakimś błędem na VAGu czy cokolwiek? Pierwsze o co zapytał człowiek w punkcie regeneracji to czy przewód W jest podpięty. Twierdzi, że na stole alternator lądował 14,6. Dodam, że odłączałem 4 pinową wtyczkę przy rozruszniku i napięcie spadało wtedy do 11,8V oraz pojedynczy pin (1, od przewodu W) - nic się nie działo.