Anna878 napisał: Posiadam małe mieszkanie 37m.
Czyli masz stosunkowo małe zapotrzebowanie na ciepło.
Jeśli masz stary, nieocieplony budynek to spokojnie można liczyć 100W/m2, co daje łącznie 3,7kW na mrozy ok. -20. Czyli w przeciętny dzień zimy z temperaturą powyżej 0 będziesz potrzebowała połowę z tego co daje ok. 1,8kW
Kotły atmosferyczne miały przeciętnie minimum 7-9kW, czyli mniej więcej 2-2,5x więcej niż Ty potrzebujesz w czasie mrozów, a w przeciętny dzień zimy to ok. 4-5x więcej.
Z tego powodu kocioł musi często włączać i wyłączać palnik, co sprzyja jego szybszemu zużyciu i ogranicza komfort cieplny.
Moim zdaniem skoro stary kocioł atmosferyczny (z otwartą komorą spalania) szwankuje to jest podstawa do tego, aby wymienić go na nowy kocioł kondensacyjny 2-funkcyjny (do c.o. i do przepływowego grzania c.w.u.) z mocą minimalną od ok. 3kW np. Junkers Cerapur Compact ZWB24-1 DE, Termet Silver/Gold.
Każdy kondensat to kocioł z zamknięta komorą spalania, więc kwestie wentylacji nie są już istotne, bo powietrze do spalania jest pobierane z zewnątrz i wentylator wbudowany w kocioł wymusza ruch powietrza i spalin, dodatkowo mają one większą sprawność niż atmosferyki, a w połączeniu z mniejszą mocą minimalną, daje to Tobie dużo korzyści i zauważysz różnicę w komforcie cieplnym i rachunkach za gaz.
Co prawda nowy kocioł wymusza modernizację przewodu spalinowego, modernizację przyłącza z wodą itp. oraz rośnie znaczenie rocznych przeglądów.
Anna878 napisał: Zaznaczam że wszędzie mam porobione kratki wentylacyjne według zaleceń kominiarz
Tak na marginesie to nic to nie mówi. Wszędzie czyli gdzie?
Standardowo w bloku kratka wentylacyjna jest w kuchni i w łazience. Kratki przy suficie mają za zadanie wyrzucać "brudne" powietrze na zewnątrz budynku.
Urządzenia gazowe z tzw. otwartą komorą spalania pobierają powietrze z otoczenia. W zaokrągleniu można powiedzieć, że do spalenia 1m3 gazu potrzeba ok. 10m3 powietrza, dlatego aby proces spalania był prawidłowy to przepisy narzucają stosowanie dodatkowych kratek nawiewnych ze świeżym powietrzem. Polega to na tym, że zwyczajowo robi się dziurę w ścianie i mamy stały nadmuch świeżego powietrza, choć zimą to trudno o świeże, bo w blokowiskach gdzie palą w piecach kaflowych to raczej mamy nadmuch spalin i zimnego powietrza.
Oprócz tego wentylacja grawitacyjna wymaga, że w pomieszczeniach czystych typu pokój powinien być nawiew świeżego powietrza, następnie wycięciami w dolnej części drzwi powietrze musi swobodnie przelatywać do kuchni/łazienki, aby kratką wentylacyjną przy suficie wylecieć na zewnątrz. Po to w drzwiach w pokoju stosuje się otwory/szczeliny o powierzchni min. 80 cm2, a w drzwiach łazienki/kuchni wymaga się min. 220cm2. Wtedy nawet zamknięte drzwi nie blokują wymiany powietrza, jeśli w pokoju otworzysz okno, aby przewietrzyć ten pokój, bo przy okazji wietrzysz pozostałe pomieszczenia po drodze.
Jeśli wentylacja grawitacyjna nie działa prawidłowo to np. kratka wywiewna przy suficie może działać jako nawiew brudnego powietrza z przewodu wentylacyjnego ze wszelkimi syfami w nim zawartymi i po latach możemy dostać alergię w prezencie albo jakiś gorszy syf.
Podsumowując ja sugeruję wymianę kotła na nowy, co powinno zakończyć problemy z potencjalnym brakiem powietrza do spalania. Dodatkowo poprawi się komfort cieplnym, spadną rachunki za gaz.
A potem ze spokojem możesz zająć się wentylacją pod kątem wymiany powietrza, aby zachować komfort zdrowotny przebywania w takich pomieszczeniach, jedni stosują nawiewniki w oknach na ścianach do całodobowej wymiany powietrza, a inni wykorzystują do tego celu otwieranie okien krótko ale intensywnie.