Witajcie, koledzy.
Na wiele pytań znalazłem w Internecie odpowiedzi, ale na to jedno - proste - nie mogę się doszukać...
Powiedzmy, że mam drukarkę laserową. Do tej samej linii z tą drukarką podłączony jest np. wzmacniacz audio z transformatorem EI (albo zasilacz laboratoryjny - w zasadzie bez znaczenia). W momentach, gdy w drukarce pracuje fuser, transformatory wzmacniacza czy innych urządzeń głośniej buczą...
Zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje? Mam pewne własne przemyślenia, ale czy słuszne?...:
- fuser w drukarce zasilany jest tylko w jednej połówce sinusoidy (tyrystor?), dlatego jedna połówka sinusa jest obciążona i ma mniejszą amplitudę, a druga większą - to powoduje buczenie transformatora
albo:
- drukarka obciąża sieć fuserem, który pobiera tam nie wiem, 800 W, przez co transformator pracuje na niższym napięciu i w jakiś sposób nasyca to rdzeń (czy coś...)? - tu mi się nie zgadza, bo nawet po włączeniu w tej samej linii grzejnika 2000W żadne transformatory nie zaczynają brzęczeć głośniej...
albo:
- drukarka steruje fuserem w nietypowy, dość agresywny sposób (nie włącza go na stałe, a np. zgodnie z termostatem, który ma bardzo małą histerezę).
Pomożecie koledzy? Z doświadczenia wiem, że drukarki laserowe strasznie nietypowo obciążają zasilanie sieciowe (m.in. widać to po lampkach, które migoczą), ale czemu?
P.s. Temat niby nie ma związku z konkretnym sprzętem, ale obserwacje takie poczyniłem na co najmniej trzech drukarkach Samsunga (ML-3470, ML-2955, SL-M2070) w różnych budynkach o sprawnej instalacji elektrycznej...
Na wiele pytań znalazłem w Internecie odpowiedzi, ale na to jedno - proste - nie mogę się doszukać...
Powiedzmy, że mam drukarkę laserową. Do tej samej linii z tą drukarką podłączony jest np. wzmacniacz audio z transformatorem EI (albo zasilacz laboratoryjny - w zasadzie bez znaczenia). W momentach, gdy w drukarce pracuje fuser, transformatory wzmacniacza czy innych urządzeń głośniej buczą...
Zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje? Mam pewne własne przemyślenia, ale czy słuszne?...:
- fuser w drukarce zasilany jest tylko w jednej połówce sinusoidy (tyrystor?), dlatego jedna połówka sinusa jest obciążona i ma mniejszą amplitudę, a druga większą - to powoduje buczenie transformatora
albo:
- drukarka obciąża sieć fuserem, który pobiera tam nie wiem, 800 W, przez co transformator pracuje na niższym napięciu i w jakiś sposób nasyca to rdzeń (czy coś...)? - tu mi się nie zgadza, bo nawet po włączeniu w tej samej linii grzejnika 2000W żadne transformatory nie zaczynają brzęczeć głośniej...
albo:
- drukarka steruje fuserem w nietypowy, dość agresywny sposób (nie włącza go na stałe, a np. zgodnie z termostatem, który ma bardzo małą histerezę).
Pomożecie koledzy? Z doświadczenia wiem, że drukarki laserowe strasznie nietypowo obciążają zasilanie sieciowe (m.in. widać to po lampkach, które migoczą), ale czemu?
P.s. Temat niby nie ma związku z konkretnym sprzętem, ale obserwacje takie poczyniłem na co najmniej trzech drukarkach Samsunga (ML-3470, ML-2955, SL-M2070) w różnych budynkach o sprawnej instalacji elektrycznej...