Witam. Mam problem ze skodą octavią II 1.6 mpi z gazem. Kłopoty zaczęły się koło grudnia kiedy to auto po zgaszeniu i odczekaniu kilkudziesięciu minut nie chciało odpalić. Pomogło wtedy wyciągnięcie przekaźnika od zapłonu. Sytuacja ta zdarzyła się kilkukrotnie z tym że później już wyciąganie i wsadzanie przekaźnika nie działało. Trzeba było odczekać dodatkowe 20 min. Dodam że auto na zimnym silniku pali jak złoto. Później było już tylko gorzej. Silnik stawał podczas jazdy i nie dało się odpalić od razu lecz dopiero po ok godzinie. Żadnego szarpania podczas jazdy, ani innych dziwnych objawów, komputer nie pokazuje żadnych błędów. Później tylko wyskoczył błąd katalizatora. Ok 2 tyg temu zakręcony został dopływ gazu. Auto chodziło tylko na benzynie i wydawało się, że to instalacja gazowa jest problemem do wczoraj kiedy to stanąłem na drodze i nie mogłem odpalic(rozrusznik kręci). Dodam że niecały miesiąc temu wymieniłem świece, kable zapłonowe, filtry, czujnik położenia wału korbowego (oryginał). Mechanicy nie mają pomysłu na to auto albo poprostu nie chcą się w to bawić. A na dodatek mieszkam w Katowicach od 5 miesięcy i nie znam dobrego mechanika. Czy ktoś miał podobną sytuację albo ma jakoś pomysł?