Witam,
Mam problem z Fiatem 126p z elektronicznym zapłonem. Otóż Normalnie bez żadnych problemow zrobiłem około 10 km w tym, że 3 razy zgasiłem silnik i auto normalnie odpalało, za 4 razem jak zgasiłem (samochód postał chwilę, ale nadal był gorący wydech) nie mogłem już go odpalić,
Rozrusznik normalnie kręci, na ssanu bez ssania nie odpala. Zauważyłem, że świece są suche wiec sprawdziłem pompkę paliwa (działa i tłoczy paliwo) i od razu sprawdziłem iskrę na świecach (też jest) więc wyciągnąłem gaźnik. W komorze pływakowej była benzyna, przechyliłem (przed rozebraniem) gaźnik aby sprawdzić czy wycieka paliwo (wyciekło, ale dopiero po jakimś czasie). Więc rozebrałem gaźnik, wykręciłem wszystkie dysze, śrubę regulacyjną mieszanki, filtr, śrubę tam gdzie jest elektrozawór (mam wkręcona dyszę starego typu bo elektrozawory mnie denerwowały) wszystko umyłem i przedmuchałem kompresorem.
Wyczyściłem podstawkę wstawiłem nowe uszczelki pod podstawkę,pod gaźnik i w gaźniku tez nowe uszczelki i nadal nie odpala, nawet nie strzeli w tłumik ani w gaźnik bo paliwo nie dochodzi.
Dziwi mnie też to, że jak wstrzyknę mu bezpośrednio paliwo do cylindra normalnie kręci, ale jest brak reakcji. Ciągnąłem go (po umyciu gaźnika) około 400m i nic cisza i wydech zimny.
Jak miałem zdjętą osłonę popychaczy kręciłem wałem i zawory jak i klawiatura normalnie pracują, jak wkręciłem świece i kręciłem wałem było słyszalne sprężanie i opory w kręceniu (jak sprężał)
Jakieś pomysły ? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Mam problem z Fiatem 126p z elektronicznym zapłonem. Otóż Normalnie bez żadnych problemow zrobiłem około 10 km w tym, że 3 razy zgasiłem silnik i auto normalnie odpalało, za 4 razem jak zgasiłem (samochód postał chwilę, ale nadal był gorący wydech) nie mogłem już go odpalić,
Rozrusznik normalnie kręci, na ssanu bez ssania nie odpala. Zauważyłem, że świece są suche wiec sprawdziłem pompkę paliwa (działa i tłoczy paliwo) i od razu sprawdziłem iskrę na świecach (też jest) więc wyciągnąłem gaźnik. W komorze pływakowej była benzyna, przechyliłem (przed rozebraniem) gaźnik aby sprawdzić czy wycieka paliwo (wyciekło, ale dopiero po jakimś czasie). Więc rozebrałem gaźnik, wykręciłem wszystkie dysze, śrubę regulacyjną mieszanki, filtr, śrubę tam gdzie jest elektrozawór (mam wkręcona dyszę starego typu bo elektrozawory mnie denerwowały) wszystko umyłem i przedmuchałem kompresorem.
Wyczyściłem podstawkę wstawiłem nowe uszczelki pod podstawkę,pod gaźnik i w gaźniku tez nowe uszczelki i nadal nie odpala, nawet nie strzeli w tłumik ani w gaźnik bo paliwo nie dochodzi.
Dziwi mnie też to, że jak wstrzyknę mu bezpośrednio paliwo do cylindra normalnie kręci, ale jest brak reakcji. Ciągnąłem go (po umyciu gaźnika) około 400m i nic cisza i wydech zimny.
Jak miałem zdjętą osłonę popychaczy kręciłem wałem i zawory jak i klawiatura normalnie pracują, jak wkręciłem świece i kręciłem wałem było słyszalne sprężanie i opory w kręceniu (jak sprężał)
Jakieś pomysły ? Z góry dziękuję i pozdrawiam.