Nie badałem sprawy u siebie, nawet się nad nią dogłębnie nie zastanawiałem, postanowiłem zapytać.
Możliwe jest, że w przeciągu roku dużo taniej wyjdzie spisywać licznik co miesiąc i płacić za konkretnie wykorzystaną energię aniżeli opłacać prognozy?
Trzeci znajomy/przypadkowy człowiek wmawia mi, że prognozy są oszukiwane i odkąd zmienił na opcję, gdzie sam spisuje licznik jest pewien, że dużo mniej w przeciągu roku mu wyjdzie za prąd - krótko mówiąc niektórzy twardo twierdzą, że prognozy oszukują i prognoza oraz wyrównanie nadpłata/dopłata zawsze będą na niekorzyść spisywania licznika i płacenia za rzeczywiście wykorzystaną energię.
Możliwe to jest żeby firmy tak kantowały?
Możliwe jest, że w przeciągu roku dużo taniej wyjdzie spisywać licznik co miesiąc i płacić za konkretnie wykorzystaną energię aniżeli opłacać prognozy?
Trzeci znajomy/przypadkowy człowiek wmawia mi, że prognozy są oszukiwane i odkąd zmienił na opcję, gdzie sam spisuje licznik jest pewien, że dużo mniej w przeciągu roku mu wyjdzie za prąd - krótko mówiąc niektórzy twardo twierdzą, że prognozy oszukują i prognoza oraz wyrównanie nadpłata/dopłata zawsze będą na niekorzyść spisywania licznika i płacenia za rzeczywiście wykorzystaną energię.
Możliwe to jest żeby firmy tak kantowały?