daw24 napisał: Udało mi się tak poukładać diody że różnica to 0,1V Czy dalej tak to nie może być.
To droga donikąd. Nawet jeśli dobierzesz je równo w jednej temperaturze, to w praktyce nie osiągniesz identycznych warunków cieplnych na wszystkie LEDy. A jest takie zjawisko, co zasygnalizował wspomniał kolega _jta_, mianowicie współczynnik temperaturowy napięcia przewodzenia, który dla LED białych wynosi dla jednej diody ok. -2,1mV/°C.
Pozornie nie dużo ale jest taka przykra okoliczność, że jeśli któraś z równolegle połączonych grup LED, będzie miała nieco gorsze warunki chłodzenia, to temperatura ich wzrośnie i w konsekwencji tego ujemnego współczynnika i stromej charakterystyki prądowo-napięciowej LED, znacząco wzrośnie prąd w tej cieplejszej gałęzi. Jeśli prąd wzrośnie to wzrośnie moc i tym samym, jeszcze bardziej wzrośnie temperatura. Co znów spowoduje wzrost prądu kosztem pozostałych (zimniejszych) gałęzi.
Tym samym dochodzi do dużej samopodtrzymującej się asymetrii prądów w gałęziach aż do ewentualnej awarii tej przegrzanej gałęzi. Jeśli ta gałąź wysiądzie na przerwę, to zwiększony prąd pójdzie na pozostałe i cała sytuacja się powtórzy ale szybciej.
Zjawisko powszechnie znane np. z badziewnych chińskich latarek.
Takie łączenie czysto równoległe LED owszem, stosuje się np. w COBach ale tam konstrukcja gwarantuje identyczność temperatury czipów, dodatkowo wyselekcjonowanych na identyczność charakterystyk.
Ale tego nie uzyskasz w Twoim projekcie i nie ma nawet praktycznego sensu iść w tym kierunku, bo będziesz miał konstrukcję bardzo podatną na awarię.
daw24 napisał: Jeśli dam oporniki znowu belka będzie prała więcej prądu
Może nie bardzo jest się czym martwić. Weźmy te przykładowe wyliczenie jaki zrobiłem wyżej, gdzie do każdej gałęzi jest dodany opornik.
W każdej takiej gałęzi, na oporniku tracimy 1,5W a moc LED to 6x1W. Czyli sprawność dostarczania mocy do LEDów wynosi 6W/7,5W=80%. Ale gdybyś nawet zastosował na każdą gałąź jakąś przetwornicę, to też praktycznie przy przeciętnej sprawności tych układów rzędu 80-90%, zyskał byś ledwo parę procent w porównaniu z opornikami.
Czyli oporniki, jako rozwiązanie, nie są jakieś specjalnie prądożerne. Dodatkowo jest z nimi mniejszy kłopot z wytraceniem ciepła, bo nie potrzebują radiatorów (przeciwnie jak często stosowane w belkach stabilizatory prądu na LM317). Tym bardziej że można to ciepło "rozłożyć" na kilka punktów. Przykładowo zamiast jednego opornika 18Ω 1,5W użyć sześć zwykłych, małych oporników po 3Ω, pół wata i powtykać je między LEDy. Co prawda stabilizacja prądu przy ich użyciu nie jest super dokładna, ale co tu najistotniejsze, na tyle dobra że zapewnia bezpieczeństwo LEDom.
Jeśli jednak bardzo zależało by Ci na precyzji prądu i oszczędności mocy to z tańszych i pospolitych rozwiązań, może być sensowne użycie modułów z układem scalonym PT4115, który zasilając sześć LED powinien mieć sprawność może nawet 95%. Ma też wejście PWM co może się przydać.
Takie moduły można czasami pozyskać całkiem za darmo, bo są używane w dużej części ledowych "halogenów" na 12V, tak że można wydłubać je z elektrośmieci.