Cześć,
niebawem wprowadzamy się do nowego mieszkania, kończymy wykończenie i dopiero teraz rzuciła nam się w oczy jedna sprawa, ekstremalnie mocny nawiew z nawietrzaków we wszystkich pokojach. Podczas wykańczania mieliśmy otwarte okna i nie zwracaliśmy specjalnie na to uwagę ale teraz widzimy, że jest tragedia.
Gdy się przyłoży rękę to ma się wrażenie jakby okno było otwarte, nawet w bezwietrzny dzień chociaż jest zdecydowanie słabiej niż w dni gdy chce głowę urwać na zewnątrz.
Grzejniki ustawione na 3, a grzeją cały czas z pełną mocą i w mieszkaniu jest w dzień 20-21 stopni, zaś z samego rana gdzie na dworze było -2, w mieszkaniu było 15 stopni.
Link do nawiewnika
Brookvent EM A / SC 125 EM A / SC 125 EM A PAP
Teraz pytanie co dalej, spytałem kierownika budowy to odnośnie temperatur itp. twierdzi, że wszystko się zmieni jak mieszkania zostaną zamieszkane, nasze znajduje się na rogu budynku i wszystkie mieszkania obok/powyżej/poniżej są wolne, a więc nikt w nich nie grzeje.
Sąsiedzi pozaklejali je taśmami ale to bezsens pozbywać się wentylacji w mieszkaniu, zastanawiam się nad paroma opcjami:
1. (może zabrzmieć głupio) mieszkanie gdy zostanie umeblowane i zamieszkane to zmieni się w nim sposób poruszania/przepływu powietrza i w przyszłości nie będzie tak wiało - więc zostawić w spokoju i obserwować
2. do środka włożyć jakąś gąbkę lub filtr a la kabinowy do auta aby troszkę wyhamować pęd powietrza? Obawiam się tutaj, że zarówno gąbka jak i filtr zajdą wilgocią i nie spełnią swojej funkcji
3. wykończeniowiec doradził, że można je zatynkować, a w oknach wyciąć uszczelki i będzie ok
Co myślicie? Czy po zamieszkaniu i regularnym dogrzaniu mieszkania sytuacja się uspokoi?
niebawem wprowadzamy się do nowego mieszkania, kończymy wykończenie i dopiero teraz rzuciła nam się w oczy jedna sprawa, ekstremalnie mocny nawiew z nawietrzaków we wszystkich pokojach. Podczas wykańczania mieliśmy otwarte okna i nie zwracaliśmy specjalnie na to uwagę ale teraz widzimy, że jest tragedia.
Gdy się przyłoży rękę to ma się wrażenie jakby okno było otwarte, nawet w bezwietrzny dzień chociaż jest zdecydowanie słabiej niż w dni gdy chce głowę urwać na zewnątrz.
Grzejniki ustawione na 3, a grzeją cały czas z pełną mocą i w mieszkaniu jest w dzień 20-21 stopni, zaś z samego rana gdzie na dworze było -2, w mieszkaniu było 15 stopni.
Link do nawiewnika
Brookvent EM A / SC 125 EM A / SC 125 EM A PAP
Teraz pytanie co dalej, spytałem kierownika budowy to odnośnie temperatur itp. twierdzi, że wszystko się zmieni jak mieszkania zostaną zamieszkane, nasze znajduje się na rogu budynku i wszystkie mieszkania obok/powyżej/poniżej są wolne, a więc nikt w nich nie grzeje.
Sąsiedzi pozaklejali je taśmami ale to bezsens pozbywać się wentylacji w mieszkaniu, zastanawiam się nad paroma opcjami:
1. (może zabrzmieć głupio) mieszkanie gdy zostanie umeblowane i zamieszkane to zmieni się w nim sposób poruszania/przepływu powietrza i w przyszłości nie będzie tak wiało - więc zostawić w spokoju i obserwować
2. do środka włożyć jakąś gąbkę lub filtr a la kabinowy do auta aby troszkę wyhamować pęd powietrza? Obawiam się tutaj, że zarówno gąbka jak i filtr zajdą wilgocią i nie spełnią swojej funkcji
3. wykończeniowiec doradził, że można je zatynkować, a w oknach wyciąć uszczelki i będzie ok
Co myślicie? Czy po zamieszkaniu i regularnym dogrzaniu mieszkania sytuacja się uspokoi?