Qsiorz napisał: jakie odległości od ścieżka od ścieżki
Im większe tym lepiej. W Twoim wypadku pad praktycznie styka się ze ścieżką w wielu miejscach.
Qsiorz napisał: Co do tych pętelek to czy one wpływają w jakiś negatywny sposób na prace tego wzmacniacza?
Niby nie, ale jeśli już to zamiast pętelek lepiej zrobić pole wypełnione miedzią. W skrajnych wypadkach takie pętelki mogą być przyczyną zakłóceń w działaniu.
Qsiorz napisał: Do odległości elementów, na pająka to pracowało 2 lata a elementy były bliżej siebie niż na tym pcb
Elementy, a nie pola lutownicze/ścieżki. Pomijając już wszystko inne (np. pojemność takiego miejsca na PCB), to przy samym lutowaniu jest łatwiej przy większej odległości - mniejsze ryzyko, że powstanie zwarcie.
Qsiorz napisał: czy projekt wzmacniacza mikrus taki jak tu opisamo jest lepszą konstrukcją?
Nie będę oceniać schematu, ale PCB na pewno wygląda lepiej - zwróć uwagę, że pola lutownicze mają wszędzie większe odstępy od ścieżek, że nie ma pętelek, a rozlana płaszczyzna (w szczególności masy - stara zasada projektowania płytek audio mówi, że "im więcej masy tym lepiej").
Qsiorz napisał: nie rozumiem wielu zawiłości z nimi związanymi
To o czym pisałem nie dotyczy tylko układów lampowych, ale jest niejako żelazną zasadą projektowania każdej płytki. W szczególności audio. (w cyfrowych układach rządzą nieco inne zasady)
Opóźnienie czasowe na pewno wpływa na żywotność lamp. Nie zaprzeczam; jednak w praktyce wiele wzmacniaczy (a zwłaszcza prostych - małej mocy) takiego czegoś nie ma - po prostu wpływ na żywotność jest mniej ważny niż prostota konstrukcji, a więc i jej koszt. W użytkowaniu również - w razie czego masz do wymiany tylko dwie lampy a nie cały koszyk, w dodatku parowanych (w stopniach dużej mocy ważne jest, by lampy współpracujące ze sobą miały jak najbardziej zbliżone parametry).
Masz ochotę - możesz zrobić opóźnienie załączenia napięcia anodowego, według mnie to jednak nieco przerost formy nad treścią.