Od niedawna mam problem z samochodem.
Po odpaleniu przez ok 10 sekund falują obroty tzn 600-900 obr na min. Później wszystko się uspokaja, ale przy próbie ruszania po chwili jazdy przy mocniejszym naciśnięciu na gaz auto traci moc na moment jakby przyduszalo później odzyskuje i wtedy szary dym puszcza - nie biały jak w zimie i nie czarny jak sadza. Dopiero jak na "luzie" docisnę gaz tak do 3000-4000 wszystko ustępuje tzn da się jechać, ale moc na 5 biegu jest słaba 100-120 km na godzinę ciężko osiągnąć. Pedały gazu w podłodze, a mocy mało.
Wymieniłem póki co przewody paliwowe przy silniku. Filtr powietrza czysty. Paliwa też niedawno wymieniany. Przy baku sucho.
Mechanik mówił że może być turbina.
Mieliscie taki przypadek?
Po odpaleniu przez ok 10 sekund falują obroty tzn 600-900 obr na min. Później wszystko się uspokaja, ale przy próbie ruszania po chwili jazdy przy mocniejszym naciśnięciu na gaz auto traci moc na moment jakby przyduszalo później odzyskuje i wtedy szary dym puszcza - nie biały jak w zimie i nie czarny jak sadza. Dopiero jak na "luzie" docisnę gaz tak do 3000-4000 wszystko ustępuje tzn da się jechać, ale moc na 5 biegu jest słaba 100-120 km na godzinę ciężko osiągnąć. Pedały gazu w podłodze, a mocy mało.
Wymieniłem póki co przewody paliwowe przy silniku. Filtr powietrza czysty. Paliwa też niedawno wymieniany. Przy baku sucho.
Mechanik mówił że może być turbina.
Mieliscie taki przypadek?