Już mogłeś "naprawić" wyjmując i wkładając szczotki (czasem "puchną" blokując się w szczotkotrzymaczu, lub na sproszkowanym pyle pozostałym po startych szczotkach, czyli brud i warto przeczyścić, lub ścienić szczotki), lub dokładając śrubki, zwiększyłeś docisk do komutatora i chwilowo dalej je przepchnąłeś.
Jak iskrzyło, to iskrzył pył ze szczotek i komutatora.
Ja bym go zamontował, może podłączając równolegle do wentylatora żarówkę - wyjdzie "w praniu", a dziewczyna niech patrzy, czy jak znowu zacznie przerywać, to świeci się, czy nie ta dołączona żarówka.
Świeci - wentylator i szczotki.
Nie świeci - nie ma prądu, i trzeba szukać przed wtyczką, w zasilaniu wentylatora. Ale buczał, czyli jakiś prąd dochodził...
Szczotek i tak bym poszukał, wizualnie te "2 cm" wchodzą bardzo głęboko, może być już ich koniec, teraz kombinując je rozruszałeś, ale po godzinie pracy może być to samo.
Sprawdź jeszcze zagniecenie uzwojeń na klepkach komutatora, ostatnio rozbierałem takie różne silniczki, niektóre uzwojenia trzymały się jakby tylko na zagnieceniu. Jakby nie były przygrzane do klepek, tylko na ścisk, ale to już chyba na wyrost, skoro wszyscy obstawiamy krótkie szczotki...