Witam serdecznie.
To znowu ja z kolejnym problemem dotyczącym tego poczciwego starego lecz chodzącego clio.
Mianowicie problem dotyczy zbyd duzego spadku napiecia na przewodzie prądowym idącym od alternatora do amumulatora.
Ale od poczatku...
Walczę z piszczacym paskiem osprzetu i dzis majsterkujac troszke postanowilem pomierzyc napiecia ładowania alternatora w roznych punktach.
Napiecie na zacisku B+ znajdujacym sie na alternatorze wynosi 14.4v i w zależnosci od obciazenia(ilosci właczonych odbiorników) prawie wogule nie spada(spadek do max 14.25v przy pelnym obciazeniu) zas na klemie przy akumulatorze juz samo wlaczenie swiateł mijania powoduje spadek napiecia do 14.10v, zas wlaczenie wszystkich odbiornikow zwala napiecie do 13.92v. Wedle mnie nie jest to normalne. Czy kabel od alternatora do akumulatora ma po drodze jakies bezpieczniki, łaczenia, przekaźniki, punkty ktore powinienem sprawdzić?
To znowu ja z kolejnym problemem dotyczącym tego poczciwego starego lecz chodzącego clio.
Mianowicie problem dotyczy zbyd duzego spadku napiecia na przewodzie prądowym idącym od alternatora do amumulatora.
Ale od poczatku...
Walczę z piszczacym paskiem osprzetu i dzis majsterkujac troszke postanowilem pomierzyc napiecia ładowania alternatora w roznych punktach.
Napiecie na zacisku B+ znajdujacym sie na alternatorze wynosi 14.4v i w zależnosci od obciazenia(ilosci właczonych odbiorników) prawie wogule nie spada(spadek do max 14.25v przy pelnym obciazeniu) zas na klemie przy akumulatorze juz samo wlaczenie swiateł mijania powoduje spadek napiecia do 14.10v, zas wlaczenie wszystkich odbiornikow zwala napiecie do 13.92v. Wedle mnie nie jest to normalne. Czy kabel od alternatora do akumulatora ma po drodze jakies bezpieczniki, łaczenia, przekaźniki, punkty ktore powinienem sprawdzić?