Witam serdecznie złote rączki. Mój problem polega na uruchomieniu silnika.
Na podwórko przyjechał o własnych siłach. próbuję go odpalić gdzieś po około 5 miesiącach i nic. Kręci nie odpala. nie ma iskry w ogole na żadnej świecy. Lecz gdy jest na zapłonie i wypinam i wpinam (przy wyciągnietych świecach) wtyczkę od aparatu zapłonowego ( na 6 pinów)
iskra się pojawia na jednej świecy ( na tej na której jest palec w aparacie). co może być przyczyną tego?
Z tego co rozumiem to układ zapłonowy powinien być w porządku. to musi być coś co steruje iskrą. i przy kręceniu jej nie podaje.
Ktoś już tak miał? ktoś wie? Byłbym wdzięczny za naprowadzenie mnie na trop.
Na podwórko przyjechał o własnych siłach. próbuję go odpalić gdzieś po około 5 miesiącach i nic. Kręci nie odpala. nie ma iskry w ogole na żadnej świecy. Lecz gdy jest na zapłonie i wypinam i wpinam (przy wyciągnietych świecach) wtyczkę od aparatu zapłonowego ( na 6 pinów)
iskra się pojawia na jednej świecy ( na tej na której jest palec w aparacie). co może być przyczyną tego?
Z tego co rozumiem to układ zapłonowy powinien być w porządku. to musi być coś co steruje iskrą. i przy kręceniu jej nie podaje.
Ktoś już tak miał? ktoś wie? Byłbym wdzięczny za naprowadzenie mnie na trop.