Witam, chciałem zapytac czy wie ktoś co mogło stać się w moim samochodzie. Sprawa wyglada następująco. Jechałem sobie wczoraj autostradą - wszystko super, żadnych problemów, aż w pewnym momencie z wnętrza samochodu zacząłem słyszeć dziwne dźwięki, trochę jak dźwięk motoru? tylko nie aż tak intensywny. Patrzę a tu dodając gazu prędkość cały czas spada, chociaż obroty idą w górę. Próbowałem trochę pozmieniać biegi, ale nic się nie zmieniło wiec zjechałem na pobocze. Zacząłem ruszać z miejsca na jedynce, ale cały czas ten dźwięk, a przy wbiciu biegu na dwójkę samochód zwalnia, tak jakbym miał ściągnięta nogę z gazu. Zatrzymałem się, zgasiłem silnik, po chwili odpaliłem, ale od razu zgasł i poszedł dym spod maski. Zapach mam wrazenie palonego sprzęgła. Koniec końców skończyło się na lawecie i do przyszłego tygodnia jestem udupiony bo wtedy mechanik ma dopiero czas. Dodam ze wydaje mi się ze stało się to przy redukcji biegu z szóstki na piątkę. Dzięki za pomocne odpowiedzi