Witam, dziś w domu wywaliło mi jedną fazę więc zacząłem szukać przyczyny i to czego się dowiedziałem:
-w złączu kablowym na zewnątrz bezpieczniki mocy sprawne a na wyjściu miernik na każdej z faz pokazuje 400v.
W domu na zabezpieczeniu przedlicznikowym jednej fazy brak, bezpieczniki topikowe też sprawne a miernik po między pierwszą a drugą fazą nic nie pokazuje.
Czy jest możliwość żeby tak po prostu sam od siebie spaliła się jedna z żył?
A drugie pytanie czy jeśli zmostkowałem na zabezpieczeniu FR z pierwszej fazy na drugą (tą nie działającą) to może mi rozwalić płytę indukcyjną i jak bardzo jest to niebezpieczne żeby instalacja działała na dwóch fazach. Z góry dziękuję za odpowiedź pozdrawiam.
-w złączu kablowym na zewnątrz bezpieczniki mocy sprawne a na wyjściu miernik na każdej z faz pokazuje 400v.
W domu na zabezpieczeniu przedlicznikowym jednej fazy brak, bezpieczniki topikowe też sprawne a miernik po między pierwszą a drugą fazą nic nie pokazuje.
Czy jest możliwość żeby tak po prostu sam od siebie spaliła się jedna z żył?
A drugie pytanie czy jeśli zmostkowałem na zabezpieczeniu FR z pierwszej fazy na drugą (tą nie działającą) to może mi rozwalić płytę indukcyjną i jak bardzo jest to niebezpieczne żeby instalacja działała na dwóch fazach. Z góry dziękuję za odpowiedź pozdrawiam.