Interesant napisał: Ktoś by mógł odpowiedzieć "jakie to ma znaczenie??"
Zależy kogo zapytać - są tacy, którym "jest wszystko jedno" i nie ważne, czy dane w pamięci domofonu będą "czystym tekstem 1:1" czy jakkolwiek zabezpieczone - inni powiedzą, że to są tajne, chronione dane mające najwyższy priorytet bezpieczeństwa publicznego, lub conajmniej państwowego i muszą być koniecznie szyfrowane po trzykroć i zamknięte na zasuwę.
Niektórzy producenci nie przechowują identyfikatora w ogóle, tylko wykonują serię obliczeń i przechowują jedynie ich wynik - sumę kontrolną.
Zaleta jest taka, że niemożliwe lub bardzo trudne jest odtworzenie oryginalnego identyfikatora klucza na jej podstawie - wadą szybkość zapisu/odczytu (w zależności od złożoności operacji) i problem ze "skończonością" pamięci na taki wynik - który zwykle przechowywany jest np. szesnastkowo w kilku bitach.
My (Laskomex) staramy się chronić dane użytkownika na tyle, aby zachować pierwotną funkcję domofonu - ograniczenie dostępu do klatek/na teren obiektu osobom postronnym, ale, jak kol.
@gkwiatkowski napisał:
gkwiatkowski napisał: łatwiej jest zadzwonić do losowego mieszkania, przedstawić się jako listonosz/kurier/hydraulik/elektryk/fryzjer i poprosić o wpuszczenie na klatkę.
to od użytkowników, i to w dodatku tych najbardziej końcowych zależy, jak to będzie działało w praktyce. Pomijam też brzydki zwyczaj niektórych "fachowców" do montowania central gdzie im wygodnie, bez żadnej kontroli nad tym, kto może fizycznie mieć do nich dostęp.
Interesant napisał: Przy zapisie 32bit odczytywane są tylko ostatnie sześć znaków szesnastkowych z 10-cio znakowego numeru seryjnego breloka, co pozwala na otwarcie ~213000 brelokami z podobną "końcówką".
Problem jest, ująłbym - dość "wirtualny". Tak - można i pewnie początkujący majsterkowicz uczyniłby sobie z takiego podejścia ciekawy i satysfakcjonujący projekt, ale są dużo lepsze i łatwiejsze sposoby na uzyskanie gdzieś dostępu - problem podobny do tego, z podglądaniem przez kamerę w laptopach - tak, można, może i nawet komuś by to (podglądanie) sprawiło radość przez 5 minut, ale jak już masz dostęp do komputera "ofiary", to są dużo "lepsze" (z twojej, czyli nikczemnego hultaja) użycia twojego czasu i zdolności, niż to.
Równie dobrze dla uzyskania dostępu do klatki możesz wybrać któryś numer lokalu i wpisywać kolejne kombinacje szyfru - przecież ich ilość jest skończona i w końcu znajdziesz tę właściwą, czyż nie?