Witam,
Od 3 tygodni zmagam się z crashami nowego PC-ta i kończą mi się pomysły co to może być. Sprzęt sam zaplanowałem i złożyłem, wszystko jak należy podłączone, grafika kupiona kilka m-cy wcześniej działała na poprzednim PC-cie bez zarzutu.
SPECYFIKACJA:
Procesor: INTEL Core i7-13700K
Płyta główna: ASUS ROG Strix B760-F Gaming WiFi
Karta graficzna: ASUS ROG Strix RTX 4080 16GB (2022)
Pamięć RAM: KINGSTON Fury Renegade RGB DDR5 32GB 6000MHz CL32
Dysk SSD: SAMSUNG 990 Pro 2TB M.2
Dysk HDD: SEAGATE IronWolf 4TB SATA 6Gb/s
Dźwięk: CREATIVE Sound Blaster X G6 (2021)
Zasilacz: ASUS ROG Loki SFX-L 850W
Chłodzenie: DARKFLASH DX360 Black V2.6
Obudowa: THERMALTAKE Core P6 TG + Riser 30cm
Monitor: SAMSUNG Odyssey G9 (2020)
OPIS USTERKI:
Najczęściej "zamraża" się obraz na stałe (AuraSync również), czasem wrzuci blue screena (na ułamek sekundy, czasem coś zlicza), restartuje się. Zwiecha pojawia się w całkowicie przypadkowych momentach, rozłożona w różnym czasie, najdłużej 6 dni, przez co wiele razy myślałem, że odkryłem winowajcę. Charakterystyczne jest jednak, że potrafi się wywalić nawet w BIOSie, 2-3 razy to widziałem, ale jednak. Potrafił mi również wywalać się na instalacji W10, dość często również na logowaniu do systemu. Potrafiłem grać po kilka godzin i nic się nie działo. Problem jednak jest nieco szerszy - system często nie może w ogóle wystartować po takim crashu, w prawym górnym rogu płyty świeci się się pomarańczowy LED (jak jest biały, to OK, czasem krótko zielony). Wtedy nawet po wyciąganiu wtyczek z zasilacza, listwy nic nie pomaga. Dopiero gdy wyciągnę zasilanie z CPU (zapewne chodzi o kondensatory), to wreszcie ruszy i wyświetla awarię BIOSu, ale potem już idzie, choć długo się rozkręca. Opisałem cięższą postać takiej awarii BIOSu, bywały równiej mniej dramatyczne, często po prostu speaker trochę popipczy, jeden reset i idzie.
PODJĘTE KROKI:
Na początku głównym podejrzanym był Win11, potem sterowniki grafiki i inne. Najdłuższa przerwa w zwiechach miała miejsce po odłączeniu Ethernet i dominowała teoria, że mam uszkodzony kabel (obecnie nadaj jadę na WiFi). Sprawdzałem RAM MemTestem bootowalnym, osobno jedną, drugą, potem obie kości. Wyciągałem Riser Thermaltake i w sumie zostało mi już tylko wstawienie starej grafy (1080), choć mało prawdopodobne, że to wina 4080. Podejrzewałem również monitor, bo często się nie dogaduje z grafiką przy wzbudzaniu, mieszałem portami, zmieniałem Hz. Wszystkie peryferia również zostały sprawdzone. BlueScreenView nie daje żadnych konkretów.
PERSPEKTYWY:
Podejrzenie, że to wina płyty głównej oczywiście było brane od samego początku, ale nie bardzo mam jak to sprawdzić, nawet nie wiem jak miałby przebiegać proces reklamacji i czy coś by z tego wyszło. Dodam jeszcze, że płyta ta od samego początku dała mi popalić przez to, że nie łączyła się z netem dopóki świeżo postawiony system nie odpali Armour Crate, oprogramowania ASUSa wyłączalnego w BIOSie, które uruchamia Ethernet dopiero przy pierwszym starcie systemu, co uniemożliwia instalację Win11 (co jednak po pewnym czasie udało mi się obejść). Ostatecznie po kilku instalacjach i tak skończyło się na Win10 pomimo, że update 22H2 nie okazał się winowajcą. Zasilacza póki co nie podejrzewam, proc to podobno wielka rzadkość, dyski M2 raczej psują się całkowicie, HDD wydaje mi się nie mieszać w to, nie ma też mowy o przegrzewaniu się czegokolwiek. Ostatnio jednak wywala mi się na graniu.
Serwisanci, z którymi współpracuję od 30 lat też rozkładają ręce, kilka godzin grzebali, ale nie natrafili na zwiechę. Zwracam się o pomoc do forumowiczów, bo następny etap, to rozkręcanie płyty głównej i ewentualne jej reklamowanie na nieklarownych podstawach.
Od 3 tygodni zmagam się z crashami nowego PC-ta i kończą mi się pomysły co to może być. Sprzęt sam zaplanowałem i złożyłem, wszystko jak należy podłączone, grafika kupiona kilka m-cy wcześniej działała na poprzednim PC-cie bez zarzutu.
SPECYFIKACJA:
Procesor: INTEL Core i7-13700K
Płyta główna: ASUS ROG Strix B760-F Gaming WiFi
Karta graficzna: ASUS ROG Strix RTX 4080 16GB (2022)
Pamięć RAM: KINGSTON Fury Renegade RGB DDR5 32GB 6000MHz CL32
Dysk SSD: SAMSUNG 990 Pro 2TB M.2
Dysk HDD: SEAGATE IronWolf 4TB SATA 6Gb/s
Dźwięk: CREATIVE Sound Blaster X G6 (2021)
Zasilacz: ASUS ROG Loki SFX-L 850W
Chłodzenie: DARKFLASH DX360 Black V2.6
Obudowa: THERMALTAKE Core P6 TG + Riser 30cm
Monitor: SAMSUNG Odyssey G9 (2020)
OPIS USTERKI:
Najczęściej "zamraża" się obraz na stałe (AuraSync również), czasem wrzuci blue screena (na ułamek sekundy, czasem coś zlicza), restartuje się. Zwiecha pojawia się w całkowicie przypadkowych momentach, rozłożona w różnym czasie, najdłużej 6 dni, przez co wiele razy myślałem, że odkryłem winowajcę. Charakterystyczne jest jednak, że potrafi się wywalić nawet w BIOSie, 2-3 razy to widziałem, ale jednak. Potrafił mi również wywalać się na instalacji W10, dość często również na logowaniu do systemu. Potrafiłem grać po kilka godzin i nic się nie działo. Problem jednak jest nieco szerszy - system często nie może w ogóle wystartować po takim crashu, w prawym górnym rogu płyty świeci się się pomarańczowy LED (jak jest biały, to OK, czasem krótko zielony). Wtedy nawet po wyciąganiu wtyczek z zasilacza, listwy nic nie pomaga. Dopiero gdy wyciągnę zasilanie z CPU (zapewne chodzi o kondensatory), to wreszcie ruszy i wyświetla awarię BIOSu, ale potem już idzie, choć długo się rozkręca. Opisałem cięższą postać takiej awarii BIOSu, bywały równiej mniej dramatyczne, często po prostu speaker trochę popipczy, jeden reset i idzie.
PODJĘTE KROKI:
Na początku głównym podejrzanym był Win11, potem sterowniki grafiki i inne. Najdłuższa przerwa w zwiechach miała miejsce po odłączeniu Ethernet i dominowała teoria, że mam uszkodzony kabel (obecnie nadaj jadę na WiFi). Sprawdzałem RAM MemTestem bootowalnym, osobno jedną, drugą, potem obie kości. Wyciągałem Riser Thermaltake i w sumie zostało mi już tylko wstawienie starej grafy (1080), choć mało prawdopodobne, że to wina 4080. Podejrzewałem również monitor, bo często się nie dogaduje z grafiką przy wzbudzaniu, mieszałem portami, zmieniałem Hz. Wszystkie peryferia również zostały sprawdzone. BlueScreenView nie daje żadnych konkretów.
PERSPEKTYWY:
Podejrzenie, że to wina płyty głównej oczywiście było brane od samego początku, ale nie bardzo mam jak to sprawdzić, nawet nie wiem jak miałby przebiegać proces reklamacji i czy coś by z tego wyszło. Dodam jeszcze, że płyta ta od samego początku dała mi popalić przez to, że nie łączyła się z netem dopóki świeżo postawiony system nie odpali Armour Crate, oprogramowania ASUSa wyłączalnego w BIOSie, które uruchamia Ethernet dopiero przy pierwszym starcie systemu, co uniemożliwia instalację Win11 (co jednak po pewnym czasie udało mi się obejść). Ostatecznie po kilku instalacjach i tak skończyło się na Win10 pomimo, że update 22H2 nie okazał się winowajcą. Zasilacza póki co nie podejrzewam, proc to podobno wielka rzadkość, dyski M2 raczej psują się całkowicie, HDD wydaje mi się nie mieszać w to, nie ma też mowy o przegrzewaniu się czegokolwiek. Ostatnio jednak wywala mi się na graniu.
Serwisanci, z którymi współpracuję od 30 lat też rozkładają ręce, kilka godzin grzebali, ale nie natrafili na zwiechę. Zwracam się o pomoc do forumowiczów, bo następny etap, to rozkręcanie płyty głównej i ewentualne jej reklamowanie na nieklarownych podstawach.