Witam,
Mam obecnie kosę Sthila HL75K, nie wiem jak to możliwe bo w internecie niby to są nożyce ale widocznie ta była jakoś przerabiana, bo normalnie koszę żyłką z osłoną. Niby daje rade, ładnie chodzi a już z 15 lat, odpala bez problemu. Ale trochę brakuje mocy jak duża trawa, a najgorszy ten brak rogów. Bo można oszaleć tak kosić moje 20 arów...
Nie chce się jej pozbywać bo mam taką jeszcze działkę przy lesie tam kosze nożem chaszcze i ona nic nie mówi a już tak wiele lat.
Ale może na tą działeczkę 20 arów gdzie kosze żyłką kupiłbym jakiegoś chińczyka NACa za 500 zł? Rogi by miała, mocy chyba więcej, pewnie lżejsza to lepiej by mi się kosiło? Czy te chińczyki za 500 zl nie mają sensu i nie odczuje różnicy?
Mam obecnie kosę Sthila HL75K, nie wiem jak to możliwe bo w internecie niby to są nożyce ale widocznie ta była jakoś przerabiana, bo normalnie koszę żyłką z osłoną. Niby daje rade, ładnie chodzi a już z 15 lat, odpala bez problemu. Ale trochę brakuje mocy jak duża trawa, a najgorszy ten brak rogów. Bo można oszaleć tak kosić moje 20 arów...
Nie chce się jej pozbywać bo mam taką jeszcze działkę przy lesie tam kosze nożem chaszcze i ona nic nie mówi a już tak wiele lat.
Ale może na tą działeczkę 20 arów gdzie kosze żyłką kupiłbym jakiegoś chińczyka NACa za 500 zł? Rogi by miała, mocy chyba więcej, pewnie lżejsza to lepiej by mi się kosiło? Czy te chińczyki za 500 zl nie mają sensu i nie odczuje różnicy?