Rzecz dotyczy sprzętu bateryjnego jak w tytule. Sprzęt pierwszej serii - kupiłem jak tylko się pojawił w Lidlu - więc trochę latek ma....
Po kilku (/nastu - nie liczyłem....) latach dość częstego użytkowania wrzeciono zaczęło nabierać luzów, na początku nieznacznie, potem coraz więcej, na koniec przy używaniu narzędzi większej średnicy (tarcze do cięcia, diamentowe itp) luzy zamieniły się w potężne bicie uchwytu i donośny jazgot .
Po rozbiórce okazało się, że łożyska silniczka dostały niemal milimetrowych luzów, a łożysko główne uchwytu nabyło nową możliwość kolebania się we wszystkie strony (na szczęście samo łożysko - gniazdo pozostało OK)
Najpierw próbowałem znaleźć sam silnik - wabi się Speedmaster RS-395 12V ale o stosownych parametrach jest tylko na Ali.
Do tego cały wałek futerka razem z łożyskiem wyglądał na trudno rozbieralny (3 wprasowane w siebie elementy i wszystko także wciśnięte na oś silniczka).
I przypadkiem na A...o znalazłem cały zespół napędowy z podobnego narzędzia nieco wyższej klasy Dremel 800.
Jako że kosztował niecałe 60 zł i wyglądał podobnie, zaryzykowałem w ciemno (bo jak to jest ze sprzętami markowymi - jakichkolwiek wymiarów niet, tylko numer katalogowy).
Jak przyszedł - okazał się niemal identyczny z tym z Parkside - wszystkie wymiary takie same, gwint pod futerko także pasował do Parkside. Niestety była jedna różnica (to powyższe niemal) - łożysko wałka było umieszczone 2 mm dalej od silnika niż w wyrobie z Lidla. Na szczęście w obudowie było dość miejsca na przedłużenie gniazda łożyska. Doszła jeszcze jedna przeróbka - konieczność przedłużenia wnęk na blokadę wrzeciona - ale to wykonane drugim takim narzędziem -
poszło bezboleśnie.
Po skręceniu bajka - pracuje z fajnym świstem i jest o jakieś 1/3 mocniejszy od oryginału Parkside.
Ta naprawa oczywiście dla miłośników No Waste - nowy PFBS 12V kosztuje ok. 100 zł w Lidlu. Ale są 2 plusy - nowa szlifiereczka ma niewymienny akumulator, stare pracowały na wymiennych - i można było w razie W podłożyć podobny od wkrętarki. Druga rzecz - po naprawie z Parkside zrobił się właściwie oryginalny Dremel (łożyska silnika baryłkowe - wahliwe, no i na oko większa moc).
U góry oryginał, u dołu Dremel, zaznaczone różnice i poprawka
Poszerzone gniazdo łożyska.
Zjechane łożyska w silniku
Bohaterka po operacji w całej złachanej okazałości.
Po kilku (/nastu - nie liczyłem....) latach dość częstego użytkowania wrzeciono zaczęło nabierać luzów, na początku nieznacznie, potem coraz więcej, na koniec przy używaniu narzędzi większej średnicy (tarcze do cięcia, diamentowe itp) luzy zamieniły się w potężne bicie uchwytu i donośny jazgot .
Po rozbiórce okazało się, że łożyska silniczka dostały niemal milimetrowych luzów, a łożysko główne uchwytu nabyło nową możliwość kolebania się we wszystkie strony (na szczęście samo łożysko - gniazdo pozostało OK)
Najpierw próbowałem znaleźć sam silnik - wabi się Speedmaster RS-395 12V ale o stosownych parametrach jest tylko na Ali.
Do tego cały wałek futerka razem z łożyskiem wyglądał na trudno rozbieralny (3 wprasowane w siebie elementy i wszystko także wciśnięte na oś silniczka).
I przypadkiem na A...o znalazłem cały zespół napędowy z podobnego narzędzia nieco wyższej klasy Dremel 800.
Jako że kosztował niecałe 60 zł i wyglądał podobnie, zaryzykowałem w ciemno (bo jak to jest ze sprzętami markowymi - jakichkolwiek wymiarów niet, tylko numer katalogowy).
Jak przyszedł - okazał się niemal identyczny z tym z Parkside - wszystkie wymiary takie same, gwint pod futerko także pasował do Parkside. Niestety była jedna różnica (to powyższe niemal) - łożysko wałka było umieszczone 2 mm dalej od silnika niż w wyrobie z Lidla. Na szczęście w obudowie było dość miejsca na przedłużenie gniazda łożyska. Doszła jeszcze jedna przeróbka - konieczność przedłużenia wnęk na blokadę wrzeciona - ale to wykonane drugim takim narzędziem -
poszło bezboleśnie.
Po skręceniu bajka - pracuje z fajnym świstem i jest o jakieś 1/3 mocniejszy od oryginału Parkside.
Ta naprawa oczywiście dla miłośników No Waste - nowy PFBS 12V kosztuje ok. 100 zł w Lidlu. Ale są 2 plusy - nowa szlifiereczka ma niewymienny akumulator, stare pracowały na wymiennych - i można było w razie W podłożyć podobny od wkrętarki. Druga rzecz - po naprawie z Parkside zrobił się właściwie oryginalny Dremel (łożyska silnika baryłkowe - wahliwe, no i na oko większa moc).
U góry oryginał, u dołu Dremel, zaznaczone różnice i poprawka
Poszerzone gniazdo łożyska.
Zjechane łożyska w silniku
Bohaterka po operacji w całej złachanej okazałości.