Witam pisalem juz w innym poscie o modernizacji mojej instlaacji elektrycznej https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic329945.html
Jak juz pisalem instalacja zostala skonczona. Zlozylo sie tak ze moglem jeszcze wymienic kable u mnie w pokoju (tu gdzie mam kacik elektronika) . Problem tyczy sie gniazdka w scianie gipsowo kartonowej. Otoz bylo ono (podkreslam bylo) osadzone dośc płytko i nie stabilnie (ruszało się) bo wiadomo ściana papierowa (w przenośni) a do gniazdka tylko lampka podłączona. No i pewnego pieknego dnia jeden z domowników poruszył gniazdkiem przy podłaczaniu lampki do gniazdka. Siedze w pokoju i czuje jakis swad lekki, ale nic siedze dalej przeciez instalcja nowa, roznicowka, przewod 2,5mm2. Wiec sie nie przejmuje traf chciał ze za 5 minut odkurzalem mieszkanie (odkurzacz 1600W) koncze odkurzacz moj pokoj, patrze a z teog gniazdka leci doslownie dym !! W pierwszym momencie panika!! Lece do skrzynki bezpiecnziki w dol i wracam do gniazdka, jak dotknalem to byolo doslownie gorace !! Odkrecam gniazdko patrze a w miejscu gdzie byl podlaczony minus jest plastik jest doslwnie stopiony. podobnie izolacja na przewodzie minusowym i zerowym. DLaczego tak sie stalo?? Przeciez wydawalo mi sie ze roznicowka powinna zadzialac?? Pozatym jakie musi byc natezenie pradu zeby na kablach o przekroju 2,5mm2 powstał łuk elektryczny? Obwod jest zabezpieczony wyłącznikiem nadprądowym C20 Fael'a.Jak ustrzec sie takich sytuacji na przyszlosc??
Jak juz pisalem instalacja zostala skonczona. Zlozylo sie tak ze moglem jeszcze wymienic kable u mnie w pokoju (tu gdzie mam kacik elektronika) . Problem tyczy sie gniazdka w scianie gipsowo kartonowej. Otoz bylo ono (podkreslam bylo) osadzone dośc płytko i nie stabilnie (ruszało się) bo wiadomo ściana papierowa (w przenośni) a do gniazdka tylko lampka podłączona. No i pewnego pieknego dnia jeden z domowników poruszył gniazdkiem przy podłaczaniu lampki do gniazdka. Siedze w pokoju i czuje jakis swad lekki, ale nic siedze dalej przeciez instalcja nowa, roznicowka, przewod 2,5mm2. Wiec sie nie przejmuje traf chciał ze za 5 minut odkurzalem mieszkanie (odkurzacz 1600W) koncze odkurzacz moj pokoj, patrze a z teog gniazdka leci doslownie dym !! W pierwszym momencie panika!! Lece do skrzynki bezpiecnziki w dol i wracam do gniazdka, jak dotknalem to byolo doslownie gorace !! Odkrecam gniazdko patrze a w miejscu gdzie byl podlaczony minus jest plastik jest doslwnie stopiony. podobnie izolacja na przewodzie minusowym i zerowym. DLaczego tak sie stalo?? Przeciez wydawalo mi sie ze roznicowka powinna zadzialac?? Pozatym jakie musi byc natezenie pradu zeby na kablach o przekroju 2,5mm2 powstał łuk elektryczny? Obwod jest zabezpieczony wyłącznikiem nadprądowym C20 Fael'a.Jak ustrzec sie takich sytuacji na przyszlosc??