CAT 330 DLN napisał: Co to są za zawory na twoim rysuknu?
Zwrotne? Ten jeden co długopisem wskazuje nie wiem co to jest
Za pompami zwrotne, a z długopisem odpowietrznik
Generalnie układowo Twój rysunek jest dość podobny do mojego (Twoje zawory 1 i 3 to moje A i B) tyle, że ja nie uwzględniłem grawitacyjnego zasilania C.W.U, bo u mnie nie potrzeba. Ty uwzględniłeś i rodzi to pewne problemy:
- po pierwsze primo nie podpina się raczej niczego do rury prowadzącej do naczynia wzbiorczego. Jak koniecznie zasobnik wody użytkowej na grawitacji to wpiąłbym go za zaworem 1.
- po drugie primo powrót z C.W.U podpiąłeś do podmieszania zaworu 3d obiegu grzejnikowego, a z praktyki wiem że powrót z C.W.U może mieć wyższą temperaturę niż zasilanie grzejników, zwłaszcza jeśli mówimy o kotle zagazowującym, dla którego praca na parametrze 80-85 stopni to norma. Do tego na powrocie zawór którego zamknięcie zrobi karuzelę pomiędzy obiegami.
Mieszasz na schemacie obwody grzejnikowy z c.w.u dając wodzie możliwość wyboru drogi. Lepiej to rozdzielić - jedno zasilanie, jeden powrót bo woda pójdzie tam gdzie będzie miała lżej, i ciężko to przewidzieć. Przy takim podpięciu powrót z grzejników może wracać do bufora przez garaż, ale równie dobrze może wychładzać Ci C.W.U. Dlatego gdzieniegdzie warto zastosować zawór zwrotny, żeby wykluczyć wpływ różnych obwodów na siebie, a najlepiej rozdzielić obwody grzewcze fizycznie i potraktować bufor jak sprzęgło hydrauliczne, którym de facto jest.
Co do naczynia to tak jak mówiłem na sam bufor potrzebujesz ze 20l, plus kocioł grzejniki i rury... widzę trochę calowych na schemacie. Jeśli chodzi o samą rozszerzalność wody pewnie starczyło by 30 litrów, ale pewno nie będzie przesadą 50 litrów. Ja w podobnym układzie mam 100l ze starego bojlera bo taki miałem, ale pamiętaj, że naczynie powinno pomieścić nie tylko wahania poziomu pod wpływem temperatury. Większy zapas pozwoli na rzadsze uzupełnianie wody w układzie.
I na koniec uwaga ogólna. Uważam, że jeśli masz możliwość podpiąć to tak żeby chodziło na grawitacji to lepiej tak zrobić niż nie robić. No niby prądu tak często nie brakuje, ale rozumiesz, my na Ścianie Wschodniej musimy uwzględniać różne scenariusze

. No ale nic na siłę. U mnie to było banalnie proste, bo budowałem nowy dom i taką opcję przewidziałem w fazie projektowania i wymagało tak jak pisałem ok 3m rury i parę zaworów. Jeśli U Ciebie wymaga to znacznych przeróbek, sporo materiału i kombinacji to przelicz to Sobie, bo propozycja kol andrzej lukasiewicz z zastosowaniem upsa może być najbardziej racjonalna. Zwłaszcza pod kątem wygody obsługi. Nie wiem czy masz doświadczenie z kotłami zagazowującymi, ale nie tak łatwo jest uspokoić rozbujany do 90 stopni kocioł gdy braknie wymuszonego obiegu. Taka grawitacja owszem przydaje się przy dłuższym braku prądu - wtedy w warunkach kontrolowanych przepalasz sobie w kotle i w domu masz ciepło. Ewentualnie u mnie do szybkiego dogrzania jak już wspominałem. Na sytuacje awaryjne krótkotrwałe lepszy będzie UPS.
Pozdrawiam.M.