PCF82 napisał: Poruszę jeszcze ciekawostkę. Był czas, kiedy pojawiły się na rynku kaloryfery aluminiowe. W sumie najlepsze. Ale mędrcy dołożyli do tego rurki plastikowe i budowa C.O. zrobiła się łatwiejsza. Zaczęto zachwalać, jakie to dobre ogrzewanie, bo szybko grzeje. A te stare żeliwne C.O. to trzeba było grzać, grzać i zimno w domu. Nikt nie powiedział, że to cienkoprzekrojowe na plastikowych rureczkach szybko podaje ciepło, ale i szybko stygnie.
Gdzie tu jest ta ciekawostka? Zapotrzebowanie na energię jest stałe w danym budynku/mieszkaniu przy takich samych warunkach. i niezależne od rodzaju grzejników. Energii trzeba dostarczyć TYLE SAMO, a że o innych paramertach to tylko tu można uzyskać jakieś oszczędności: w źródle ciepłą i jego sprawności.
Swoją drogą zawsze mnie śmieszyły te argumenty, że jak sie zmniejszy zład w instalacji to będzie taniej. Taniej jest jak się ociepli rury wkute w nieocieplone ściany, to tak.
Dodano po 3 [minuty]:
kalafior3018 napisał: Ja spaliłem 1,5 tony węgla na sezon grzewczy. I stąd moja prośba o radę. Może do elektryka? Jak tona węgla kosztuje 1700 zł w sezonie grzewczym, taniej w lecie..
I nic tańszego na razie nie znajdziesz. Pisałem Ci o kosztach 1kWh , a Ty dalej swoje.
r103 napisał: 1700 x 1,5 = 2400 PLN
Nie wiem jaką powierzchnię ogrzewasz, ale to nie duży rachunek.
Cokolwiek chcesz zmienić pociągnie za sobą koszty tych zmian, które musisz doliczyć.
Chcesz najtaniej kup kocioł DS zgazowujący drewno+ fufor 1500l i koszt 1kWh wyjdzie ok 15 groszy. Ale inwestycja to min 20-25 tys zł. Czyli w skali 10 lat 2-2,5 tys + koszt drewna ok 1-1,3 tys. Teraz wydajesz 2,4 tys.