Mam nietypowy problem. Może ktoś pomoże bo moi znajomi elektrycy dziwią się jak ja:)
Od 20 lat dom jest podpięty ze skrzynki w ogrodzeniu kablem ziemnym 5x16. Pięć lat temu założyłem PV na wiacie, mikroinwertery, skrzynka, różnicówka, przepięciowy wszystko jak powinno być. Podpięta została instalacja do skrzynki w ogrodzeniu 30m kablem 5x10 zakopanym w ziemi do FR 304 63A który jest bezpośrednio za licznikiem. Wszystko pięknie działało aż do tamtego tygodnia.
W piątek rano o godzinie 6:40 w domu zabrakło prądu na dwóch fazach. Zadzwoniłem na pogotowie elektryczne, przyjechali i poszły bezpieczniki BM 25A które mam przed licznikiem. Wymienili dwa i wszystko zaczęło działać.
Jednak w sobotę rano znów to samo o godzinie 7:20 padły dwie fazy, co najdziwniejsze inne niż wcześniej!
Kazali mi posprawdzać instalacje. Tylko co ja będę sprawdzał jak w domu wszystko ok i pod wiatą nie wyzwala nawet różnicówka. Wychodzi na to, że na kablu coś nie tak? Czy jest inna możliwość? PV mam na mikroinwerterach i wszystko działa.
Po drugiej wymianie wieczorem odpiąłem w skrzynce od FR kabel od instalacji PV aby sprawdzić czy będzie dobrze. Na razie wszystko działa jak jeszcze dwa, trzy dni będzie ok to mam plan aby podłączyć instalację PV jeszcze przez bezpieczniki B10 albo B20 i dopiero do FR. Liczę na to że jeżeli zrobi się zwarcie na tym kablu do PV to wyłączą moje eski a nie BM energetyki.
A teraz moje pytania:
1. Czy pomysł z eskami przed FR jest dobry?
2. Czy wymiana FR304 63A na jakiś mniejszy, w domu mam 25 A coś da? Czy wyłączy go przy zwarciu czy jednak pójdą też BM? Widziałem że jednego BM dali mi teraz 32A. Sugerowałem to technikom ale powiedzieli, że to nic nie da bo to inna charakterystyka i będzie im wyzwalać i tak BM.
3. Czy jest możliwość, że to jednak nie kabel jest problemem? Czy możliwe żeby nie wyrzucało różnicówek a zwarcie na instalacji było?
4. Jedyne co się zmieniło to to że pada dużo deszczów, jednak kabel jest głęboko zakopany w piachu i na 1m głębokości u mnie nie ma wody a mam obok studnię. Więc kabel nie stoi w wodzie.
5. Co się może dziać, że raz rozłączyło dwie fazy a na drugi dzień inne? Czy jeżeli połączyłyby się (w wodzie) dwa kable z fazą to by rozłączyły dwa bezpieczniki?
6. Jak sprawdzić ten kabel? Sprawdzałem omomierzem ale nie ma nigdzie przejścia. Czy dobrym pomysłem jest podłączać po kolei fazy i sprawdzić czy nie ma przebicia na innych kablach? Tylko, że to cały dzień działało a rano był problem. Gdy technicy wymienili drugi raz zabezpieczenia to cały dzień wszystko działało.
Jak ktoś ma jakieś pomysły to bardzo proszę o rady.
Od 20 lat dom jest podpięty ze skrzynki w ogrodzeniu kablem ziemnym 5x16. Pięć lat temu założyłem PV na wiacie, mikroinwertery, skrzynka, różnicówka, przepięciowy wszystko jak powinno być. Podpięta została instalacja do skrzynki w ogrodzeniu 30m kablem 5x10 zakopanym w ziemi do FR 304 63A który jest bezpośrednio za licznikiem. Wszystko pięknie działało aż do tamtego tygodnia.
W piątek rano o godzinie 6:40 w domu zabrakło prądu na dwóch fazach. Zadzwoniłem na pogotowie elektryczne, przyjechali i poszły bezpieczniki BM 25A które mam przed licznikiem. Wymienili dwa i wszystko zaczęło działać.
Jednak w sobotę rano znów to samo o godzinie 7:20 padły dwie fazy, co najdziwniejsze inne niż wcześniej!
Kazali mi posprawdzać instalacje. Tylko co ja będę sprawdzał jak w domu wszystko ok i pod wiatą nie wyzwala nawet różnicówka. Wychodzi na to, że na kablu coś nie tak? Czy jest inna możliwość? PV mam na mikroinwerterach i wszystko działa.
Po drugiej wymianie wieczorem odpiąłem w skrzynce od FR kabel od instalacji PV aby sprawdzić czy będzie dobrze. Na razie wszystko działa jak jeszcze dwa, trzy dni będzie ok to mam plan aby podłączyć instalację PV jeszcze przez bezpieczniki B10 albo B20 i dopiero do FR. Liczę na to że jeżeli zrobi się zwarcie na tym kablu do PV to wyłączą moje eski a nie BM energetyki.
A teraz moje pytania:
1. Czy pomysł z eskami przed FR jest dobry?
2. Czy wymiana FR304 63A na jakiś mniejszy, w domu mam 25 A coś da? Czy wyłączy go przy zwarciu czy jednak pójdą też BM? Widziałem że jednego BM dali mi teraz 32A. Sugerowałem to technikom ale powiedzieli, że to nic nie da bo to inna charakterystyka i będzie im wyzwalać i tak BM.
3. Czy jest możliwość, że to jednak nie kabel jest problemem? Czy możliwe żeby nie wyrzucało różnicówek a zwarcie na instalacji było?
4. Jedyne co się zmieniło to to że pada dużo deszczów, jednak kabel jest głęboko zakopany w piachu i na 1m głębokości u mnie nie ma wody a mam obok studnię. Więc kabel nie stoi w wodzie.
5. Co się może dziać, że raz rozłączyło dwie fazy a na drugi dzień inne? Czy jeżeli połączyłyby się (w wodzie) dwa kable z fazą to by rozłączyły dwa bezpieczniki?
6. Jak sprawdzić ten kabel? Sprawdzałem omomierzem ale nie ma nigdzie przejścia. Czy dobrym pomysłem jest podłączać po kolei fazy i sprawdzić czy nie ma przebicia na innych kablach? Tylko, że to cały dzień działało a rano był problem. Gdy technicy wymienili drugi raz zabezpieczenia to cały dzień wszystko działało.
Jak ktoś ma jakieś pomysły to bardzo proszę o rady.