Uruchamiam oświetlenie na adaptowanym poddaszu i mając doświadczenia ze sterowaniem oświetleniem na parterze w głównej mierze opartym na Shelly, u góry chciałem to zrobić inaczej:
1. Elementami wykonawczymi będą przekaźniki separowane. Przekaźniki będą sterowane z pomocą ESP z wgranym ESPHome, winny więc działać niezależnie od działającego lokalnie Home Assistanta.
2. Wyłączniki mam sprowadzone w gwiazdę do rozdzielni i trzeba je puścić na wejścia tych ESP. Zakładam, że ESPHome ma taką funkcjonalność. Mogę puścić do wyłącznika 3.3V, rezystorem podciągać do masy, albo do 3.3V - temat ogarnę. Zastanawiam, się tylko czy przypadkiem nie zrobić tak, aby na wyłączniki nie puścić np. 12, albo 24V i dzielnikiem przed samym ESP sprowadzać całość do odpowiedniego poziomu 0/3.3V. Wydaje się, że wyższe napięcie byłoby bardziej odporne na jakieś zakłócenia, które mogą się pojawić od sieci 230V, bo wiele przewodów leci równolegle do źródeł światła/gniazdek/wyłączników. Wiem, że są programowe metody na de-bounce, które powinny to wyeliminować, ale jeśli 12 czy 24V by w czymś pomogło, to czemu nie. W instalacji będę miał na pewno 12V albo 12 i 24V z siłowni do zasilania centralnego kilku routerów WiFi więc obecność 12 czy 24V w rozdzielni, to żaden problem.
Wszystkie kable mam na 230V + jakieś dodatkowe typowo do alarmów jeszcze jako dodatkowe do punktów gdzie są wyłączniki.
Jakie napięcie puszczacie do "wyłączników oświetlenia" zakładając, że element wykonawczy będzie sterownik ESP8266/ESP32?
1. Elementami wykonawczymi będą przekaźniki separowane. Przekaźniki będą sterowane z pomocą ESP z wgranym ESPHome, winny więc działać niezależnie od działającego lokalnie Home Assistanta.
2. Wyłączniki mam sprowadzone w gwiazdę do rozdzielni i trzeba je puścić na wejścia tych ESP. Zakładam, że ESPHome ma taką funkcjonalność. Mogę puścić do wyłącznika 3.3V, rezystorem podciągać do masy, albo do 3.3V - temat ogarnę. Zastanawiam, się tylko czy przypadkiem nie zrobić tak, aby na wyłączniki nie puścić np. 12, albo 24V i dzielnikiem przed samym ESP sprowadzać całość do odpowiedniego poziomu 0/3.3V. Wydaje się, że wyższe napięcie byłoby bardziej odporne na jakieś zakłócenia, które mogą się pojawić od sieci 230V, bo wiele przewodów leci równolegle do źródeł światła/gniazdek/wyłączników. Wiem, że są programowe metody na de-bounce, które powinny to wyeliminować, ale jeśli 12 czy 24V by w czymś pomogło, to czemu nie. W instalacji będę miał na pewno 12V albo 12 i 24V z siłowni do zasilania centralnego kilku routerów WiFi więc obecność 12 czy 24V w rozdzielni, to żaden problem.
Wszystkie kable mam na 230V + jakieś dodatkowe typowo do alarmów jeszcze jako dodatkowe do punktów gdzie są wyłączniki.
Jakie napięcie puszczacie do "wyłączników oświetlenia" zakładając, że element wykonawczy będzie sterownik ESP8266/ESP32?