Cześć,
Niedawno kupiłem mieszkanie w bloku z lat 90, ~65 metrów. Przymierzam się do małego remontu, ale przed jego rozpoczęciem chciałbym zmodernizować instalację elektryczną – chociaż nie ma z nią problemów użytkowych, chciałbym zwiększyć ilość gniazd elektrycznych, więc bez kucia ścian się nie obędzie.
W spółdzielni powiedzieli mi, że jeżeli nie chce montować indukcji (nie chce) to nie ma potrzeby wymieniać instalacji, ale mam pewne wątpliwości, czy to bezpieczne. Nigdy nie zajmowałem się elektryką, dlatego przed kontaktowaniem elektryka chciałem zasięgnąć rady na forum, żeby wiedzieć co powinienem mówić/zrobić.
Aktualnie w mieszkaniu znajdują się 4 obwody:
1. Światło w całym mieszkaniu – bezpiecznik automatyczny L20A (wkręcany, starego typu)
2. Jeden pokój – bezpiecznik automatyczny L16A (wkręcany, starego typu)
3. Kuchnia + Salon + Sypialnia – bezpiecznik automatyczny L20A (wkręcany, starego typu)
4. Łazienka – bezpiecznik automatyczny L16A (wkręcany, starego typu)
Instalacja jest miedziana trójżyłowa.
Najbardziej martwi mnie obwód numer 3, na którym podłączona jest jednocześnie lodówka, czajnik, mikrofalówka w kuchni (nie ma aktualnie piekarnika oraz zmywarki, ale chciałbym to zmienić) oraz monitor i laptop w salonie.
Pytania:
Czy metoda działania tutaj to powinno być zostawienie starej instalacji w ścianie i założenie nowej instalacji, czy może modernizacja istniejącej?
Na ile obwodów powinno się podzielić mieszkanie? (3 pokoje + łazienka + kuchnia)
Czy obwód numer 3 można „rozłączyć” na 3 osobne obwody, kując tylko w miejscach gdzie kable w pomieszczeniach łącza się?
Na co zwrócić uwagę przy rozmowie z elektrykiem?
Jaki jest koszt modernizacji takiej instalacji? Wiem, że to zależy od lokalizacji w Polsce, ale orientacyjnie, żebym wiedział, że ktoś nie próbuje postawić mi zaporowej ceny.
Niedawno kupiłem mieszkanie w bloku z lat 90, ~65 metrów. Przymierzam się do małego remontu, ale przed jego rozpoczęciem chciałbym zmodernizować instalację elektryczną – chociaż nie ma z nią problemów użytkowych, chciałbym zwiększyć ilość gniazd elektrycznych, więc bez kucia ścian się nie obędzie.
W spółdzielni powiedzieli mi, że jeżeli nie chce montować indukcji (nie chce) to nie ma potrzeby wymieniać instalacji, ale mam pewne wątpliwości, czy to bezpieczne. Nigdy nie zajmowałem się elektryką, dlatego przed kontaktowaniem elektryka chciałem zasięgnąć rady na forum, żeby wiedzieć co powinienem mówić/zrobić.
Aktualnie w mieszkaniu znajdują się 4 obwody:
1. Światło w całym mieszkaniu – bezpiecznik automatyczny L20A (wkręcany, starego typu)
2. Jeden pokój – bezpiecznik automatyczny L16A (wkręcany, starego typu)
3. Kuchnia + Salon + Sypialnia – bezpiecznik automatyczny L20A (wkręcany, starego typu)
4. Łazienka – bezpiecznik automatyczny L16A (wkręcany, starego typu)
Instalacja jest miedziana trójżyłowa.
Najbardziej martwi mnie obwód numer 3, na którym podłączona jest jednocześnie lodówka, czajnik, mikrofalówka w kuchni (nie ma aktualnie piekarnika oraz zmywarki, ale chciałbym to zmienić) oraz monitor i laptop w salonie.
Pytania:
Czy metoda działania tutaj to powinno być zostawienie starej instalacji w ścianie i założenie nowej instalacji, czy może modernizacja istniejącej?
Na ile obwodów powinno się podzielić mieszkanie? (3 pokoje + łazienka + kuchnia)
Czy obwód numer 3 można „rozłączyć” na 3 osobne obwody, kując tylko w miejscach gdzie kable w pomieszczeniach łącza się?
Na co zwrócić uwagę przy rozmowie z elektrykiem?
Jaki jest koszt modernizacji takiej instalacji? Wiem, że to zależy od lokalizacji w Polsce, ale orientacyjnie, żebym wiedział, że ktoś nie próbuje postawić mi zaporowej ceny.