Witam.
Pytanie czy sprawny mechanicznie (w sensie rozrządu i szczelności zaworów) może odmówić pracy na samym plaku lub latwopalnym zmywaczu do hamulców? Czy nie jest tak, że powinien gadać przynajmniej dopóki pryskam? Nawet podawanie propan-butanu nic nie wnosi.
Czy takie objawy są jednoznaczną podstawą do wykonania pomiaru ciśnienia sprężania i weryfikacji rozrządu?
Pacjent miał dwa wtryski z dużymi korektami (w tym jeden z ogromną), oraz jeden wtrysk który zaczynał łapać przerwę elektryczną po nagrzaniu. Palił, ale po pięciu minutach pracy sterownik gasił go z powodu wyżej wymienionej przerwy.
Wymienione komplet wtrysków na używki, kody z nich wpisane. Mimo odpowietrzenia nie gada...
Gdyby chciał chociaż na plaku gadać, to bym wiedział że z paliwem coś skopane.
Wg diagnozy obroty przy chełtaniu widzi (ok. 150) ciśnienie paliwa żądane i zmierzone podobne. Cokolwiek podać w dolot, nie kręci zwawiej.
Pytanie czy sprawny mechanicznie (w sensie rozrządu i szczelności zaworów) może odmówić pracy na samym plaku lub latwopalnym zmywaczu do hamulców? Czy nie jest tak, że powinien gadać przynajmniej dopóki pryskam? Nawet podawanie propan-butanu nic nie wnosi.
Czy takie objawy są jednoznaczną podstawą do wykonania pomiaru ciśnienia sprężania i weryfikacji rozrządu?
Pacjent miał dwa wtryski z dużymi korektami (w tym jeden z ogromną), oraz jeden wtrysk który zaczynał łapać przerwę elektryczną po nagrzaniu. Palił, ale po pięciu minutach pracy sterownik gasił go z powodu wyżej wymienionej przerwy.
Wymienione komplet wtrysków na używki, kody z nich wpisane. Mimo odpowietrzenia nie gada...
Gdyby chciał chociaż na plaku gadać, to bym wiedział że z paliwem coś skopane.
Wg diagnozy obroty przy chełtaniu widzi (ok. 150) ciśnienie paliwa żądane i zmierzone podobne. Cokolwiek podać w dolot, nie kręci zwawiej.