Cześć!
Mam następujący problem z napędem bramy garażowej Chamberlain A140/2000CD. Przy próbie otwarcia bramy, brama otwiera się o 10-20 cm, po czym zatrzymuje się i zaczyna się zamykać. Przy próbie ponownego otwarcia, sytuacja się powtarza. Jeżeli po próbie otwarcia, tuż po tym gdy brama się zatrzyma i zacznie zamykać, bardzo szybko naciśnę przycisk, brama otwiera się trochę bardziej, znowu się zatrzymuje i zaczyna zamykać. Mogę powtarzać takie akcje aż do całkowitego otwarcia bramy. Jeżeli w połowie takiej "zabawy" naciśnę przycisk jeden raz, brama zacznie się otwierać, zatrzyma się, zacznie zamykać, po czym znowu się zatrzyma. Ponowne naciśnięcie przycisku prowadzi do dokładnie takiego samego zachowania. Innymi słowy, brama nie jest w stanie ani w pełni się zamknąć ani w pełni otworzyć w normalny sposób. Jedyna opcja to takie kombinowanie przyciskiem zamykania/otwierania.
Myślałem, że problem może być z fotokomórką, jednak gdy coś przetnie wiązkę fotokomórki lub odetnę przewody od niej od napędu bramy, brama próbuje się zamknąć, po czym natychmiast się zatrzymuje, zaczyna się otwierać, a światło ostrzegawcze zaczyna migać. Mój wniosek jest taki, że nie jest to problem z fotokomórką.
Następną rzeczą, którą testowałem, było sprawdzenie, czy to zachowanie jest związane z przeciążeniem napędu. Żeby to przetestować, odpiąłem bramę od napędu, tak żeby napęd poruszał samym łańcuchem - w niczym to nie pomogło. Próbowałem również dostosować siłę z jaką napęd próbuje otworzyć/zamknąć bramę jednak to też nic nie zmieniło.
W przeszłości ten problem już wystąpił i myślałem, że jest związany z tym, jak sterowałem bramą przez Sonoff DC. Wydawało mi się, że gdy poprawiłem połączenia krańcówek, które były podłączone do Sonoff, wszystko się uspokoiło. Tym razem odłączyłem sterowanie Sonoff'em całkowicie i wszystkie testy wykonałem z Sonoff w pełni odłączonym i nic się nie zmienia.
Czy ktoś z Was miał podobny problem lub ma jakiekolwiek sugestie, co może być problemem? Napęd jest bardzo stary i jeśli to jego koniec, to to zaakceptuję, ale może to być coś banalnego?
Mam następujący problem z napędem bramy garażowej Chamberlain A140/2000CD. Przy próbie otwarcia bramy, brama otwiera się o 10-20 cm, po czym zatrzymuje się i zaczyna się zamykać. Przy próbie ponownego otwarcia, sytuacja się powtarza. Jeżeli po próbie otwarcia, tuż po tym gdy brama się zatrzyma i zacznie zamykać, bardzo szybko naciśnę przycisk, brama otwiera się trochę bardziej, znowu się zatrzymuje i zaczyna zamykać. Mogę powtarzać takie akcje aż do całkowitego otwarcia bramy. Jeżeli w połowie takiej "zabawy" naciśnę przycisk jeden raz, brama zacznie się otwierać, zatrzyma się, zacznie zamykać, po czym znowu się zatrzyma. Ponowne naciśnięcie przycisku prowadzi do dokładnie takiego samego zachowania. Innymi słowy, brama nie jest w stanie ani w pełni się zamknąć ani w pełni otworzyć w normalny sposób. Jedyna opcja to takie kombinowanie przyciskiem zamykania/otwierania.
Myślałem, że problem może być z fotokomórką, jednak gdy coś przetnie wiązkę fotokomórki lub odetnę przewody od niej od napędu bramy, brama próbuje się zamknąć, po czym natychmiast się zatrzymuje, zaczyna się otwierać, a światło ostrzegawcze zaczyna migać. Mój wniosek jest taki, że nie jest to problem z fotokomórką.
Następną rzeczą, którą testowałem, było sprawdzenie, czy to zachowanie jest związane z przeciążeniem napędu. Żeby to przetestować, odpiąłem bramę od napędu, tak żeby napęd poruszał samym łańcuchem - w niczym to nie pomogło. Próbowałem również dostosować siłę z jaką napęd próbuje otworzyć/zamknąć bramę jednak to też nic nie zmieniło.
W przeszłości ten problem już wystąpił i myślałem, że jest związany z tym, jak sterowałem bramą przez Sonoff DC. Wydawało mi się, że gdy poprawiłem połączenia krańcówek, które były podłączone do Sonoff, wszystko się uspokoiło. Tym razem odłączyłem sterowanie Sonoff'em całkowicie i wszystkie testy wykonałem z Sonoff w pełni odłączonym i nic się nie zmienia.
Czy ktoś z Was miał podobny problem lub ma jakiekolwiek sugestie, co może być problemem? Napęd jest bardzo stary i jeśli to jego koniec, to to zaakceptuję, ale może to być coś banalnego?